Alexander Zverev opuszcza Nowy Jork jako triumfator US Open, ale nad jego sukcesem zawisły oskarżenia o niesportowe zachowanie. Niemiecki tenisista został skrytykowany przez rywali i ekspertów za nadmierne celebrowanie przerw między pierwszym a drugim serwisem. Statystyki są nieubłagane – podczas siedmiu meczów turnieju Zverev spędził łącznie dwie i pół godziny na samym kozłowaniu piłki, co wyprowadziło z równowagi jego przeciwników.
Głosy niezadowolenia najgłośniej wybrzmiały ze strony Karena Khachanova oraz Bena Sheltona. Rosjanin wprost przyznał, że rutyna serwisowa Niemca sprawia, iż wielu zawodników czuje się na korcie niekomfortowo. Shelton poszedł o krok dalej, sugerując wprowadzenie nowych przepisów, które ukróciłyby takie praktyki. Sam Zverev do zarzutów podchodzi z dystansem, twierdząc, że nie robi tego celowo. „Widziałem statystykę mówiącą o około 12 tysiącach odbić piłki. To całkiem zabawne, bo nie liczę ich w głowie ani nie próbuję osiągnąć konkretnej liczby” – skomentował mistrz US Open.
W obronie zawodnika stanął Mark Petchey, były trener Emmy Raducanu i Andy'ego Murraya. Ekspert podkreślił w mediach społecznościowych, że Zverev nie łamie żadnych reguł, a jego sukces wynika z twardego charakteru. „Uwielbiam fakt, że Alexander Zverev gra zgodnie z przepisami. Mieści się w 25 sekundach przy serwisie, a problemem dla innych jest jego skuteczność pierwszego podania przekraczająca 70 procent” – napisał Petchey. Dodał również, że po zdobyciu dwóch tytułów wielkoszlemowych w jednym sezonie, Niemiec zapewnił sobie miejsce w International Tennis Hall of Fame.
Mimo wielkiego sukcesu w Stanach Zjednoczonych, występ Zvereva w nadchodzącym meczu Pucharu Davisa przeciwko Chorwacji stoi pod znakiem zapytania. Choć spotkanie zaplanowano na 18 września, tenisista wciąż nie potwierdził swojej obecności w kadrze. „Naprawdę chciałbym zagrać, ale wszyscy wokół próbują mi to wyperswadować” – przyznał zawodnik. Ostateczna decyzja ma zapaść w środę, co budzi niepokój niemieckich kibiców pamiętających ubiegłoroczną porażkę w półfinale z Hiszpanią.
