Grecki Panathinaikos obrał nowy kurs w poszukiwaniach wzmocnień na lewą stronę defensywy, kierując całą swoją uwagę na Ricardo Mangasa ze Sportingu CP. Jak donoszą media, klub z Aten zdecydował się na ten ruch po ostatecznym zakończeniu negocjacji z Leicester City w sprawie Victora Kristiansena. Choć Grecy liczyli na wypożyczenie Duńczyka z opcją wykupu, angielska strona twardo domagała się transferu definitywnego za kwotę rzędu 5-6 milionów euro, co okazało się barierą nie do przeskoczenia. W tej sytuacji Mangas stał się opcją numer jeden i wszystko wskazuje na to, że operacja zmierza do szczęśliwego finału.
Ricardo Mangas
Sporting CP→Panathinaikos
Według najnowszych doniesień, Panathinaikos zdołał już wypracować ustne porozumienie z samym zawodnikiem, z którym przedstawiciele klubu pozostawali w stałym kontakcie przez ostatnie tygodnie. 28-letni Portugalczyk, który do Lizbony trafił w sierpniu 2025 roku ze Spartaka Moskwa za 2 miliony euro, jest gotowy na nowe wyzwanie w lidze greckiej. O sprawie zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które informują, że Sporting jest otwarty na sprzedaż swojego defensora, o ile otrzyma satysfakcjonującą ofertę finansową mieszczącą się w granicach rozsądku. Mangas w minionym sezonie ligi portugalskiej zanotował dwa trafienia i jedną asystę, co potwierdza jego inklinacje do gry ofensywnej.
Obecnie trwają bezpośrednie rozmowy między zarządami obu klubów, mające na celu sfinalizowanie transakcji. Choć piłkarz ma ważny kontrakt ze Sportingiem aż do 2029 roku, portugalski gigant nie zamierza blokować mu drogi do Aten, gdzie Mangas mógłby liczyć na regularne występy. Wartość rynkowa zawodnika oscyluje w granicach 2 milionów euro, a Panathinaikos dąży do struktury transakcji opartej na wypożyczeniu z zapisaną klauzulą wykupu. Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, Portugalczyk spotka w nowej szatni swojego kolegę z Lizbony, Giorgosa Vagiannidisa, co mogłoby znacząco ułatwić mu aklimatyzację w Grecji.
Na ten moment negocjacje między Sportingiem a Panathinaikosem są w toku, a obie strony dążą do wypracowania ostatecznego konsensusu finansowego.