Bartosz Bereszyński wrócił do Ekstraklasy w barwach Motoru Lublin, choć jeszcze niedawno naturalnym kierunkiem wydawała się Legia Warszawa. Do propozycji z Łazienkowskiej jednak nie doszło, a wtedy sprawy nabrały tempa dzięki osobie dobrze znanej w stołecznym środowisku piłkarskim.
Według Łukasza Olkowicza kluczowe było spotkanie Bereszyńskiego ze Zbigniewem Jakubasem w Warszawie. To właśnie podczas kolacji właściciel Motoru i 59-krotny reprezentant Polski mieli ustalić warunki współpracy. Piłkarz poprosił później jeszcze o czas na podjęcie ostatecznej decyzji.
Dopiero w tym miejscu pojawia się nazwisko człowieka, który miał pomóc uruchomić całą operację. Jak relacjonuje Olkowicz, spotkanie Bereszyńskiego z Jakubasem zaproponował Bogusław Leśnodorski. Były współwłaściciel Legii pojawił się także na kolacji, ale po dwóch godzinach opuścił lokal.
Dla Bereszyńskiego powrót do Polski nie oznaczał więc powrotu do klubu, z którym odnosił największe sukcesy w Ekstraklasie. Sam zawodnik przyznał, że był otwarty na Legię i gotów pójść jej na rękę, ale z Warszawy nikt się z nim nie skontaktował.
33-letni obrońca ma za sobą ponad 100 występów w Legii i cztery mistrzostwa Polski. Po wyjeździe z Ekstraklasy grał we Włoszech, m.in. w Sampdorii, Napoli, Empoli i Palermo. Teraz związał się z Motorem Lublin kontraktem do 30 czerwca 2028 roku.

