George Russell triumfuje w sprincie przed Grand Prix Kanady. Kierowca Mercedesa zachował zimną krew i wykorzystał błędy swojego zespołowego partnera, Kimiego Antonelliego. Włoch dwukrotnie wypadał z toru podczas prób ataku na lidera, co kosztowało go utratę drugiej pozycji na rzecz Lando Norrisa z McLarena.
Rywalizacja wewnątrz Mercedesa rozgorzała na szóstym okrążeniu. Antonelli zaatakował Russella po zewnętrznej w pierwszym zakręcie, ale Brytyjczyk nie zostawił mu miejsca. Włoch musiał ratować się ucieczką na trawę. Kolejna próba w ósmym zakręcie zakończyła się zbyt późnym hamowaniem i ponownym wyjazdem poza tor. To było bardzo niegrzeczne – skomentował zachowanie kolegi Antonelli przez radio.
Problemy Hamiltona i dominacja Mercedesa na starcie
Mercedes zdominował pierwszy rząd startowy i mimo wcześniejszych problemów z ruszaniem, utrzymał prowadzenie po zgaśnięciu świateł. Lewis Hamilton, reprezentujący barwy Ferrari, początkowo zyskał czwartą lokatę po wyprzedzeniu Oscara Piastriego. Siedmiokrotny mistrz świata nie utrzymał jednak tempa i na ostatnim okrążeniu spadł na szóste miejsce, dając się wyprzedzić Piastriemu oraz Charlesowi Leclercowi.
Max Verstappen ukończył sprint na siódmej pozycji, nie nawiązując walki o podium. Ostatni punkt zgarnął Arvid Lindblad z Racing Bulls, który postawił na twarde opony. Z końca stawki przebijał się Lance Stroll, startujący z alei serwisowej z powodu awarii zawieszenia. Kanadyjczyk zdołał wyprzedzić pozostałych kierowców ruszających z boksów, w tym Valtteriego Bottasa i Pierre'a Gasly'ego.
