Getafe wyrasta na jednego z najtrudniejszych rywali dla Barcelony, a atmosfera przed sobotnim meczem na Coliseum gęstnieje z każdą godziną. Jose Bordalas w mocnych słowach odniósł się do postawy Hansiego Flicka. Jak donoszą media, hiszpański szkoleniowiec ma dość uwag dotyczących stylu gry jego drużyny i pracy sędziów. Konflikt między trenerami staje się głównym tematem przed nadchodzącym starciem w LaLiga.
Bordalas bezpośrednio uderzył w trenera lidera tabeli, sugerując, że narzekania na arbitrów to jedynie wymówki po stratach punktów. Szkoleniowiec Getafe podkreślił, że łatwo jest zachowywać klasę, gdy wygrywa się dziewięćdziesiąt procent meczów, ale prawdziwy charakter poznaje się w momentach porażki. Według niego każdy trener powinien skupić się wyłącznie na własnym zespole zamiast oceniać postawę przeciwnika. To jasny sygnał wysłany w stronę Niemca przed wizytą Blaugrany na stadionie, gdzie nie wygrała od 2019 roku.
Barcelona osłabiona w jaskini lwa
Sytuacja Barcelony jest skomplikowana, ponieważ Hansi Flick musi radzić sobie bez kluczowych ogniw w ataku. Lamine Yamal został wykluczony z gry do końca sezonu, a w kadrze zabraknie również Raphinhi. Mimo tych osłabień Bordalas nie czuje ulgi. Trener Getafe przyznał, że jako kibic chce oglądać najlepszych piłkarzy na boisku i współczuje młodemu Hiszpanowi poważnego urazu. Zaznaczył jednak, że Barcelona wciąż dysponuje jednym z najsilniejszych składów w Europie i zasłużenie prowadzi w lidze z bezpieczną przewagą.
Getafe przystępuje do tego meczu z szóstej pozycji w tabeli, mając realne szanse na grę w europejskich pucharach. Bordalas przyznał, że dzięki serii dobrych wyników jego piłkarze wywalczyli sobie przywilej gry bez ciągłego spoglądania na dół zestawienia. Gospodarze zamierzają wykorzystać atut własnego boiska i wsparcie fanów, aby podtrzymać passę meczów bez porażki z Barceloną u siebie. Sobotnie spotkanie o godzinie 16:15 pokaże, czy mentalność zwycięzców Getafe wystarczy na osłabionego lidera.
