Ogromne pieniądze dla Wisły Płock? To będzie rekord!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
26 maja 2026 13:28
Ogromne pieniądze dla Wisły Płock? To będzie rekord!

Wisła Płock skorzysta z opcji wykupu Diona Gallapeniego z Widzewa Łódź. Zapłaci za to 800 tysięcy euro, a więc najwięcej w historii klubu. Co jednak ciekawe, chodzą słuchy, że Nafciarze bardzo szybko chcą się piłkarza pozbyć. Czy rzeczywiście tak będzie?

Wisła Płock zdecydowała się skorzystać z opcji wykupu zapisanej w umowie wypożyczenia Diona Gallapeniego. Klub zapłaci za reprezentanta Kosowa 800 tysięcy euro, co stanowi nie tylko historyczny rekord w wydatkach transferowych Nafciarzy, lecz przede wszystkim wyjątkowo korzystny interes — wynegocjowana z Widzewem kwota jest bowiem ponad trzy razy niższa od aktualnej wartości rynkowej zawodnika.

21-latek trafił do Płocka na rundę wiosenną po tym, jak w Łodzi nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Widzew zakontraktował latem szeroką grupę nowych piłkarzy i Gallapeni musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. Wypożyczenie do Wisły dało mu to, czego potrzebował — regularną grę pod okiem Mariusza Misiury. Kosowianin dobrze wykorzystał tę szansę, co przesądziło o decyzji w sprawie wykupu. Powrót do Łodzi nie wchodzi w grę.

REKLAMA

Sprawa nabrała rozgłosu za sprawą informacji, którą Żelisław Żyżyński z Canal+ Sport przekazał podczas gali Ekstraklasy. 

„Właśnie usłyszałem na gali Ekstraklasy, że Wisła Płock na pewno wykupi Galapeniego z Widzewa za 800 tys. euro, by sprzedać za moment za znacznie więcej" — napisał dziennikarz.

Weryfikacja tej informacji przynosi jednak obraz bardziej złożony niż sugeruje kuluarowy przeciek. Owszem, Wisła skorzysta z opcji wykupu — to fakt niekwestionowany w Płocku. Jednak doniesienia o tym, że celem transakcji jest natychmiastowy zarobek na odsprzedaży, są dalekie od prawdy. Klub kupuje Gallapeniego z myślą o wzmocnieniu drużyny na przyszły sezon, nie z zamiarem błyskawicznego „flipu" transferowego. Plotki o zainteresowaniu ze strony Bolonii czy Atalanty również nie znajdują potwierdzenia.

Jednocześnie w Płocku nikt nie ukrywa, że klub nie dysponuje nadmiarem gotówki, a na perspektywicznych zawodnikach można zarobić. Jeśli pojawi się naprawdę atrakcyjna oferta za reprezentanta Kosowa, zostanie poważnie rozważona. Analogiczny scenariusz rozegrał się zimą z Andriasem Edmundssonem — Wisła nie chciała rozstawać się z defensorem, jednak propozycja finansowa, jaką złożył Hellas Verona, okazała się nie do odrzucenia.

Gallapeni zostanie więc Nafciarzem — i to nie jako spekulacyjny zakup, lecz jako piłkarz mający realnie wzmocnić zespół, który po raz kolejny typowany jest do walki o utrzymanie. Tym razem jednak bez łatki beniaminka.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!