Igor Jovicević pozostaje formalnie pracownikiem Widzewa Łódź, mimo że od dłuższego czasu nie prowadzi pierwszego zespołu — łódzki klub liczył, że ukraińska federacja wykupi kontrakt szkoleniowca, jednak UAF, pogrążona w finansowym kryzysie po nieudanych eliminacjach do mundialu, nie jest w stanie sobie na to pozwolić.
Chorwacki szkoleniowiec nie wchodzi w skład sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny Widzewa, jednak jego kontrakt z łódzkim klubem nie został rozwiązany — trener pozostaje formalnie na liście płac. Widzew kalkulował, że rozwiązaniem problemu będzie transfer do reprezentacji Ukrainy: federacja przejęłaby kontrakt, a klub pozbyłby się finansowego zobowiązania. Ten scenariusz wydaje się obecnie nierealny.
Bezpośrednią przyczyną jest dramatyczna kondycja budżetu Ukraińskiej Federacji Piłki Nożnej. Jak ujawnił w swoim programie na YouTube dziennikarz Igor Cyganyk:
„W budżecie UAF są ogromne dziury po nieawansowaniu na MŚ-2026. Pomysł zaproszenia drogiego trenera nie jest rozważany, bo nie ma pieniędzy. Rebrow proponował rozważenie Jovicevicia, ale ostatnio stał się on zbyt kosztownym specjalistą. UAF jednak odmówiła tej opcji".
Dla Łódzkiego klubu oznacza to, że przynajmniej na razie musi finansować etat szkoleniowca, który dla drużyny nie pracuje.
Reprezentacja Ukrainy pozostaje bez selekcjonera po tym, jak Siergieja Rebrowa pożegnano w następstwie porażki 1:3 ze Szwecją w półfinale baraży o mundial 2026. Rebrow — dziś pierwszy wiceprezes UAF — był głównym orędownikiem kandydatury Jovicevicia, jednak federacja jego propozycję odrzuciła właśnie ze względów finansowych.
Prezydent federacji Andrij Szewczenko deklarował wybór nowego szkoleniowca do końca kwietnia, jednak komentator Wiktor Wacko poinformował, że według jego wiedzy UAF wciąż nie ma ostatecznego kandydata, a decyzja zapadnie w wąskim gronie na szczycie federacji. Wewnątrz UAF nie ma przy tym jednomyślności — najbliższe otoczenie Szewczenki opowiada się za Markewyczem, sam prezydent preferuje Malderę, a Rebrow forsuje Jovicevicia.
Przy obecnym układzie sił i ograniczeniach budżetowych chorwacki trener ma najmniejsze szanse na objęcie posady, co dla Widzewa oznacza, że kwestia jego kontraktu pozostaje nierozwiązana.
