Novak Djoković przeżył jeden z najtrudniejszych momentów w swojej wieloletniej karierze podczas tegorocznego US Open. Serb sensacyjnie pożegnał się z turniejem już w pierwszej rundzie, przegrywając po pięciosetowej batalii z zajmującym 49. miejsce w rankingu Mariano Navone 7:6(5), 5:7, 4-6, 6-2, 6-1. Fizyczna zapaść 24-krotnego mistrza wielkoszlemowego zszokowała kibiców w Nowym Jorku.
Po meczu 39-letni tenisista nie ukrywał frustracji i rozczarowania stanem swojego organizmu. Wyznał, że zmaga się z nieokreślonym problemem fizycznym, który odebrał mu jakąkolwiek radość z rywalizacji na korcie. „Jeśli chodzi o sam mecz i ogólne odczucia dotyczące mojego ciała i gry, to naprawdę nie było przyjemne. Właściwie nienawidziłem każdej chwili, którą spędziłem przez to na korcie” – przyznał Djoković w rozmowie z mediami.
Justine Henin kwestionuje przyszłość legendy
Głos w sprawie przyszłości Serba zabrała Justine Henin, siedmiokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. W rozmowie z Eurosportem i HBO Max Belgijka zastanawiała się, czy zawodnik tej klasy będzie w stanie zaakceptować nową rzeczywistość, w której nie dominuje już na światowych kortach. Henin zauważyła, że Djoković od dwóch lat otwarcie mówi o tym, że nie wygrywa już tak często najważniejszych trofeów, co musi wpływać na jego psychikę.
„On wciąż gra dla turniejów wielkoszlemowych i chce tworzyć historię w inny sposób. Chce też czerpać radość z tego, co robi, ale czy naprawdę można cieszyć się grą, nie będąc w stanie rywalizować na najwyższym poziomie?” – pytała retorycznie była liderka rankingu WTA. Henin podkreśliła, że Djoković nie odpadł w pierwszej rundzie Wielkiego Szlema od 20 lat, co czyni obecną sytuację bezprecedensową i niezwykle trudną do zaakceptowania dla tak wielkiego mistrza.
Eksperci tacy jak John McEnroe jeszcze przed turniejem wskazywali, że trawiasty Londyn był dla Serba największą szansą na historyczny, 25. tytuł wielkoszlemowy. Po fizycznym załamaniu w Nowym Jorku, obawy o jego dalszą karierę jedynie przybrały na sile. Henin przyznała, że jest obecnie bardziej zaniepokojona stanem Serba niż kilka miesięcy temu, porównując ten proces do bolesnych pożegnań z kortem Rogera Federera i Rafaela Nadala.
Decyzja o tym, jak długo Novak Djoković pozostanie w zawodowym cyklu, należy wyłącznie do niego. Belgijska tenisistka zaznaczyła, że kibice muszą zaakceptować ten indywidualny proces, nawet jeśli trudno im wyobrazić sobie dyscyplinę bez tak wielkiej legendy. Wszystko zależy teraz od tego, jak organizm 39-latka zareaguje na leczenie w nadchodzących tygodniach i czy Serb odnajdzie w sobie siłę, by znów czerpać radość z gry.
