Rzymianie muszą pogodzić się z porażką w wyścigu o zakontraktowanie nowego ofensywnego zawodnika. Choć klub z Serie A intensywnie pracował nad sprowadzeniem Jamie Lewelinga w ostatnich dniach, ostatecznie zabrakło czasu na sfinalizowanie wszystkich formalności przed zamknięciem okna transferowego. Gianluca Di Marzio potwierdził, że wszechstronny skrzydłowy na pewno pozostanie w swoim obecnym zespole.
Sytuacja zmieniała się dynamicznie, ponieważ Alfredo Pedulla informował wcześniej o nowej ofensywie transferowej Giallorossich. Roma zdołała wypracować porozumienie z VfB Stuttgart, jednak na przeszkodzie stanęła początkowa niechęć samego piłkarza do zmiany barw. Gdy zawodnik w końcu dał zielone światło, rzymianie stanęli przed karkołomnym zadaniem domknięcia transakcji w ekspresowym tempie. Ostatecznie Jamie Leweling nie zasili szeregów włoskiej ekipy, co komplikuje plany kadrowe, jakie założył Gian Piero Gasperini.
Brak porozumienia z Niemcem to kolejny cios, który rozważał wcześniej inne opcje wzmocnienia ataku. Według zagranicznych doniesień pomysł sprowadzenia Jamiego Bynoe-Gittensa nie nabrał realnych kształtów, a Malick Fofana jest bliski przenosin do Premier League. Leweling był postrzegany jako idealne uzupełnienie składu, ponieważ akceptował rolę zawodnika rotacyjnego, który nie musiałby regularnie wybiegać w podstawowej jedenastce.
Wcześniejsze doniesienia z 29 sierpnia sugerowały, że Roma była zdeterminowana, by pozyskać skrzydłowego VfB Stuttgart, oferując pakiet o wartości 40 milionów euro. Propozycja zakładała wypożyczenie z obowiązkiem wykupu, co miało przekonać niemiecki klub do rozstania się ze swoim graczem. Mimo tak wysokiej kwoty i intensywnych negocjacji prowadzonych w ostatnich godzinach, Jamie Leweling pozostaje w Bundeslidze, a rzymski klub kończy poszukiwania bez pożądanego wzmocnienia.
