Pedri, jedna z gwiazd FC Barcelony, w ostatnim wywiadzie podzielił się ambitnymi planami klubu na nadchodzący sezon. Młody pomocnik nie ukrywa, że pod wodzą Hansa Flicka drużyna ma jasno określony cel w Lidze Mistrzów. W rozmowie odniósł się również do swojej przyszłości w klubie oraz wspomniał o czasach gry u boku legendarnego Lionela Messiego. Pedri stanowczo zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek rozważał opuszczenie Barcelony.
Flick jak ojciec, finał Ligi Mistrzów jak marzenie
Pedri nie pozostawił wątpliwości co do ambicji Barcelony na nadchodzący sezon. "Naszym celem na nowy sezon jest dotarcie do finału Ligi Mistrzów, to jasne" - powiedział hiszpański pomocnik. Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście ostatnich lat, gdy katalońska drużyna miała problemy z osiągnięciem sukcesów w europejskich rozgrywkach.
22-letni zawodnik szczególnie ciepło wypowiadał się o wpływie trenera Hansa Flicka na zespół.
"Wyszedłem z trudnego okresu pełnego kontuzji, ale on postawił na mnie i zachęcał do utrzymania pewności siebie. Posiadanie trenera, który całkowicie we mnie wierzy, pomaga mi zachować spokój i cieszyć się życiem jako piłkarz" - wyznał Pedri.
Co ciekawe, młody Hiszpan odkrył mniej znaną twarz niemieckiego szkoleniowca.
"Z zewnątrz Flick może wydawać się poważny i bezpośredni, i czasami taki jest, ale w rzeczywistości jest jak ojciec dla nas, zawsze słucha naszych potrzeb. Dał nam swoją zwycięską mentalność i nieustanną chęć dawania z siebie wszystkiego".
Wspomnienia o Messim i lojalność wobec Barçy
Pedri nie mógł uniknąć pytań o Lionela Messiego, z którym miał okazję dzielić szatnię w Barcelonie.
"Zawsze podawałem mu piłkę, bo było jasne, że poradzi sobie z nią lepiej niż ja. Na treningach robił niesamowite i nierealne rzeczy; mieliśmy szczęście, że mogliśmy je oglądać. To było szalone!" - wspominał z nostalgią.
Szczególnie interesująca była odpowiedź Pedriego na pytanie, czy kiedykolwiek rozważał opuszczenie Barcelony po odejściu Messiego i spadku wyników drużyny. "Nie, nigdy, gra tutaj była moim marzeniem od czasów, gdy byłem młody" - odpowiedział stanowczo.
Wyznanie Pedriego pojawia się w trudnym dla Barcelony momencie. Klub zmaga się z kontuzją Roberta Lewandowskiego, który opuści początek sezonu La Liga. Do tego dochodzą problemy zdrowotne Marca-André ter Stegena, choć niemiecki bramkarz został oficjalnie ogłoszony kapitanem zespołu na nadchodzący sezon.
Jednocześnie na Camp Nou trwa mała rewolucja kadrowa. Inigo Martinez przechodzi do saudyjskiego Al Nassr, podczas gdy klub rozważa przedłużenie kontraktu z Andreasem Christensenem o dodatkowy rok. Pojawiają się także doniesienia o zainteresowaniu Chelsea obrońcą Ronaldem Araujo, co mogłoby znacząco osłabić defensywę Barcelony.
