Oliver Burke wyrasta na jednego z najszybszych piłkarzy w historii niemieckiej ekstraklasy. Napastnik Unionu Berlin podczas zremisowanego 1:1 meczu ze St. Pauli osiągnął zawrotną prędkość 37 km/h. Jak donoszą oficjalne pomiary, Szkot stał się tym samym drugim najszybszym zawodnikiem w dziejach Bundesligi.
Wyczyn Burke’a ma szczególne znaczenie w kontekście obecnego sezonu 2025/26. Do tej pory żadnemu piłkarzowi nie udało się wskoczyć do elitarnego zestawienia top 10, mimo że na boiskach imponowali tacy gracze jak Ricky Jade Jones czy Yan Diomande z Lipska. Burke przełamał tę passę w niedzielę wielkanocną, spychając z podium Loïsa Opendę z Lipska, który rok wcześniej pobiegł z prędkością 36,84 km/h. To pierwszy taki awans w bieżących rozgrywkach.
Historyczny bieg i pogoń za rekordem
Szkocki napastnik Unionu Berlin jest teraz jedynym zawodnikiem obok lidera, który zdołał złamać barierę 37 km/h. Do pierwszego miejsca wciąż brakuje mu jednak ułamków sekundy. Rekordzistą Bundesligi pozostaje Jean-Matteo Bahoya z Eintrachtu Frankfurt, który w marcu 2025 roku wykręcił wynik 37,16 km/h. Burke wyprzedził za to inne wielkie nazwiska, w tym Alphonso Daviesa z Bayernu Monachium oraz Karima Adeyemiego z Borussii Dortmund, którzy zajmują odpowiednio dziewiąte i szóste miejsce.
Obecna lista najszybszych graczy pokazuje, jak bardzo wzrosło tempo gry w Niemczech w ostatnich latach. Jeszcze w poprzednim roku aż pięciu zawodników zdołało całkowicie przemeblować historyczną dziesiątkę. Burke udowodnił, że Union Berlin ma w swoich szeregach sprintera światowej klasy, który potrafi zostawić obrońców daleko w tyle. Na liście rekordzistów znajdują się także Sirlord Conteh z Heidenheim oraz Gerrit Holtmann z Bochum, ale to Szkot jest teraz najbliżej zdetronizowania lidera z Frankfurtu.
