Emma Raducanu nie wystąpi w nadchodzącym turnieju Madrid Open. Brytyjska tenisistka porzuciła plany powrotu do gry w stolicy Hiszpanii, co wywołuje falę spekulacji na temat jej stanu zdrowia. Zawodniczka nie pojawiła się na korcie od czasu dotkliwej porażki z Amandą Anisimovą, a jej absencja w Miami była tłumaczona infekcją wirusową.
Problemy 23-latki zaczęły się w lutym podczas turnieju w Klużu-Napoce. Raducanu przyznała, że zmagała się z infekcją klatki piersiowej, która uniemożliwiła jej normalne treningi. Co więcej, tenisistka ujawniła, że z powodu kłopotów fizycznych nie przepracowała okresu przygotowawczego przed sezonem. Choć pojawiają się głosy o możliwym starcie w Rzymie, coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym Brytyjka całkowicie odpuści występy na kortach ziemnych, w tym wielkoszlemowy French Open.
Narastające wątpliwości wokół formy mistrzyni
Eksperci, w tym Gigi Salmon ze Sky Sport Tennis, otwarcie wyrażają zaniepokojenie sytuacją zawodniczki. Od historycznego triumfu Raducanu w US Open 2021 minęło już niemal pięć lat, które upłynęły pod znakiem nieustannych kontuzji i przerw w grze. Pojawiają się pytania, czy tenisistka czerpie jeszcze radość z uprawiania sportu pod ogromną presją mediów i kibiców. Obecnie Raducanu współpracuje z Markiem Petcheyem, rezygnując z zatrudnienia trenera na pełny etat.
Nawierzchnia ziemna nigdy nie była ulubionym podłożem Brytyjki, która największe sukcesy święciła na kortach twardych i trawiastych. Długa nieobecność i brak stabilizacji formy sprawiają, że środowisko tenisowe z niepokojem patrzy w przyszłość. Jeśli Raducanu nie wróci do rywalizacji w najbliższym czasie, pytania o charakter jej dolegliwości i zdolność do powrotu na szczyt będą się tylko mnożyć. Kolejną szansą na zobaczenie jej w akcji ma być majowy turniej WTA 1000 w Rzymie.
