Iga Świątek znalazła się w ogniu krytyki po ostatnich występach na światowych kortach. Dmitry Tursunov, były trener takich zawodniczek jak Aryna Sabalenka czy Emma Raducanu, przedstawił brutalną diagnozę dotyczącą przyszłości polskiej tenisistki. Jego zdaniem powrót na szczyt rankingu WTA jest obecnie mało prawdopodobny, a Polkę czeka walka o przetrwanie w ścisłej elicie.
Sytuacja Świątek w 2026 roku staje się coraz trudniejsza, mimo że wcześniej wygrała Wimbledon oraz turnieje w Cincinnati i Seulu. Po porażce z Eliną Svitoliną w Indian Wells Polka spadła na trzecie miejsce w rankingu, ustępując Arynie Sabalence i Elenie Rybakinie. Tursunov zauważa, że zawodniczka jest pod ogromną presją, jakiej nie doświadczyła nigdy wcześniej, a jej obecna forma stawia pod znakiem zapytania miejsce w czołowej piątce zestawienia.
Rankingowy zjazd i widmo kolejnych spadków
Statystyki są nieubłagane dla byłej liderki rankingu. Świątek zanotowała trzy z rzędu porażki na etapie ćwierćfinałów, ulegając kolejno Rybakinie, Sakkari i Svitolinie. W rankingu WTA Race zajmuje obecnie dopiero dziesiątą lokatę, co Tursunov określa mianem sygnału ostrzegawczego. Jeśli Polka nie osiągnie sukcesu w nadchodzącym turnieju w Miami, może zostać wyprzedzona przez Coco Gauff i spaść na czwartą pozycję w światowej klasyfikacji.
Nadzieją dla 24-letniej tenisistki pozostaje zbliżający się sezon na mączce. W ubiegłym roku Świątek nie wygrała żadnego turnieju na tej nawierzchni, co paradoksalnie jest dla niej korzystne w kontekście punktowym. Polka nie musi bronić dużej liczby punktów, co może ułatwić jej próbę zatrzymania rankingu przed dalszymi spadkami. Eksperci wskazują jednak, że Sabalenka i Rybakina wyrastają na nową dwójkę dominującą w kobiecym tenisie.
