Mohamed Salah oficjalnie dołączył do Trabzonsporu, co wywołało falę niedowierzania wśród ekspertów i kibiców. Choć Egipcjanin pożegnał się z Liverpoolem jako wolny agent już wcześniej, finał jego poszukiwań nowego pracodawcy okazał się dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Jak donoszą media, turecki klub zdołał przekonać 34-letniego skrzydłowego ofertą, która finansowo przebiła propozycje z najsilniejszych lig Europy.
Decyzja o przenosinach na Akyazi Arena spotkała się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem ze strony Jamiego Carraghera. Legendarny obrońca Liverpoolu nie gryzł się w język, oceniając, że poziom ligi tureckiej jest zbyt niski dla zawodnika tej klasy. Carragher przyznał, że spodziewał się zobaczyć Salaha w barwach europejskiego giganta, a nie w zespole, który jego zdaniem nie przystaje do ambicji i formy egipskiego napastnika.
Porównania do Ronaldo i kwestia ogromnych zarobków
W kuluarach mówi się, że kluczowym czynnikiem były wymagania finansowe, które odstraszyły inne kluby. Salah był łączony z Atletico Madryt oraz potęgami z Włoch, takimi jak AC Milan czy Juventus, jednak to Trabzonspor sprostał jego oczekiwaniom płacowym. Carragher zauważył, że Salah przypomina mu pod względem ambicji Cristiano Ronaldo, dlatego tym bardziej dziwi go rezygnacja z gry na najwyższym poziomie w Europie.
„Myślałem, że będzie chciał grać w naprawdę prestiżowym klubie. Oczywiście jego żądania płacowe odstraszyły kilka osób, ale sądziłem, że może je ograniczy, aby trafić do lepszego zespołu. Przejście do AC Milan czy Juventusu, gra na San Siro, występy w wielkich meczach i kontynuowanie gry w Europie... Turcja wydaje się po prostu... Myślę, że on jest lepszy niż to” – stwierdził Jamie Carragher na antenie Sky Sports.
Wcześniej blisko porozumienia z zawodnikiem był Besiktas, jednak negocjacje utknęły w martwym punkcie z powodu rozbieżności w kwestii wynagrodzenia. Ostatecznie to Trabzonspor domknął transakcję, ogłaszając transfer w swoich oficjalnych kanałach. Dla Salaha, który przez lata stanowił o sile ofensywnej Liverpoolu, przeprowadzka do Turcji może oznaczać początek nowego etapu kariery z dala od największego blasku fleszy Premier League.
