Barcelona wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Rodriego, pomocnika Manchesteru City. Jak donoszą media, klub z Katalonii prowadzi zaawansowane rozmowy, a sam zawodnik jest otwarty na przenosiny do zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka. To potężny cios dla Realu Madryt, który jeszcze niedawno uchodził za pewniaka do pozyskania reprezentanta Hiszpanii.
Sytuacja zmieniła się dramatycznie, gdy negocjacje między Realem Madryt a Manchesterem City utknęły w martwym punkcie. Królewscy nie chcieli przystać na wycenę angielskiego klubu, co otworzyło drzwi dla Barcelony. Rodri, któremu został rok kontraktu w Anglii, preferuje obecnie przeprowadzkę do stolicy Katalonii. Impas w rozmowach o nowej umowie z City oraz odejście Pepa Guardioli tylko przyspieszyły jego decyzję o poszukiwaniu nowych wyzwań po latach sukcesów w Premier League.
Plan Hansiego Flicka i problemy kadrowe Barcelony
Kluczowym powodem determinacji Barcelony jest poważna kontuzja kolana Frenkiego de Jonga. Uraz więzadła pobocznego przyśrodkowego zmusił władze klubu do natychmiastowego działania na rynku transferowym. Rodri jest postrzegany jako idealne wzmocnienie środka pola, które pozwoliłoby drużynie wrócić na szczyt europejskiego futbolu. Transfer ten oznaczałby również, że po powrocie do zdrowia De Jong musiałby walczyć o miejsce w składzie z nowym liderem formacji.
Choć Barcelona musi najpierw sprzedać kilku zawodników, aby sfinansować tę operację, szanse na porozumienie rosną. Rodri chce dołączyć do ośmiu kolegów, z którymi świętował sukcesy w reprezentacji, co czyni ofertę z Camp Nou wyjątkowo atrakcyjną. Real Madryt musi teraz pogodzić się z faktem, że ich priorytetowy cel transferowy może trafić w ręce największego rywala.
