Najnowsze doniesienia zza kulis wskazują na to, że Niels Frederiksen po sezonie pożegna się z Lechem Poznań. Duńczyk chciałby spróbować swoich sił w jednej z najmocniejszych lig w Europie.
Choć kontrakt Frederiksen z Lechem obowiązuje formalnie do końca czerwca 2026 roku, obie strony — zgodnie z nieoficjalnymi informacjami z kulis — nie zamierzają publicznie komentować tej sprawy przed zakończeniem rozgrywek. Decyzja ma charakter taktyczny: trener nie chce, aby temat jego przyszłości odciągał uwagę zawodników i kibiców od ligi, w której Kolejorz aktualnie zajmuje pozycję lidera i realnie walczy o obronę tytułu mistrzowskiego.
Co istotne, brak finalizacji rozmów o przedłużeniu współpracy nie wynika ze sporu — obie strony były zainteresowane kontynuacją, a różnice finansowe ani wizjonerskie nie stanowiły przeszkody. Frederiksen miał jednak zakomunikować władzom klubu, że po tym, co osiągnął w Poznaniu, czuje potrzebę poszukiwania nowych wyzwań za granicą.
Według nieoficjalnych informacji Frederiksen miał otrzymać propozycję z jednego z klubów drugiej Bundesligi. W kuluarach pojawia się również nazwa jednego z czołowych zespołów austriackiej ekstraklasy. Żadna z tych ofert nie została potwierdzona przez zainteresowane strony.
Duńczyk objął ster Lecha w 2024 roku i od tamtej pory zdążył zapisać się w historii klubu złotymi zgłoskami — zdobył mistrzostwo Polski oraz prowadził Kolejorza w europejskich pucharach, gdzie drużyna radziła sobie świetnie w Lidze Konferencji. Ewentualne odejście szkoleniowca byłoby dla Lecha stratą człowieka, który zbudował obecną siłę tego zespołu.
