Hiszpańskie kluby zanotowały udany tydzień w europejskich pucharach. LaLiga zbliżyła się do Bundesligi w walce o dodatkowe, piąte miejsce w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.
Sytuacja wyglądała słabo, gdy Villarreal i Athletic Club odpadły z rozgrywek po fazie ligowej. Teraz karta się odwróciła. Real Madryt wyeliminował Benficę, a Atletico Madryt pokonało Club Brugge na własnym stadionie. Celta Vigo ograła PAOK 3:1 w dwumeczu i awansowała w Lidze Europy. Barcelona, Real Betis oraz Rayo Vallecano miały wolny los i czekają na kolejnych rywali. W grze pozostaje sześć z ośmiu hiszpańskich drużyn, co daje realną szansę na sukces w rankingu krajowym.
Dystans do Niemiec wynosi obecnie zaledwie 165 punktów rankingowych. Hiszpania wyprzedziła już Portugalię oraz Włochy, choć Serie A nadal depcze jej po piętach. Włosi mają jednak tylko cztery zespoły w grze, podczas gdy Bundesliga zachowała pięć ekip. Niemieckie kluby, takie jak Bayern Monachium, Stuttgart czy Mainz, uchodzą za faworytów w swoich rozgrywkach. Losowanie par ćwierćfinałowych i półfinałowych może jednak skomplikować plany LaLiga, ponieważ hiszpańskie drużyny mogą trafić bezpośrednio na siebie w kolejnych fazach turniejów.
Jeśli Atletico Madryt i Barcelona awansują dalej, zmierzą się ze sobą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podobny scenariusz czeka Celtę Vigo i Real Betis, które mogą wpaść na siebie w półfinale Ligi Europy. Takie zestawienia oznaczają pewne punkty, ale też eliminację jednego z przedstawicieli ligi. Nadzieję dają trudne pary niemieckie. Bayer Leverkusen trafił na Arsenal, a Stuttgart zmierzy się z Porto. Wyniki tych starć bezpośrednio wpłyną na to, czy hiszpańska ekstraklasa otrzyma dodatkowy bilet do najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie.
