West Ham United otrzymał bolesny cios w swoich staraniach o pozyskanie kluczowego zawodnika Sunderlandu. Jak donosi Sky Sports, klub z Wearside kategorycznie wykluczył sprzedaż Wilsona Isidora w trwającym oknie transferowym, co stawia londyńczyków w niezwykle trudnej sytuacji kadrowej.
Sunderland postrzega 25-letniego napastnika jako integralną część zespołu, szczególnie w obliczu nadchodzących wyzwań. Po zajęciu siódmego miejsca w poprzednim sezonie, drużyna musi łączyć grę w Premier League z występami w europejskich pucharach. Włodarze klubu uznali, że osłabienie formacji ofensywnej przed tak wymagającą kampanią byłoby błędem. Isidor, który trafił do zespołu z Zenita Sankt Petersburg, udowodnił swoją wartość, strzelając 12 goli w sezonie dającym awans do elity, a później dokładając 6 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej mimo ograniczonego czasu na boisku.
Transferowy impas i desperacja w Londynie
Dla West Hamu ta decyzja to prawdziwy dramat, ponieważ klub zmaga się z poważnym kryzysem w ataku. Z drużyną pożegnali się już Callum Wilson oraz Callum Marshall, a odejście Niclasa Fullkruga wydaje się przesądzone. Isidor miał być idealnym rozwiązaniem, gwarantującym jakość i wszechstronność w wykończeniu akcji. Sunderland pozostaje jednak nieugięty, wierząc, że doświadczenie wyniesione z ostatnich występów będzie kluczowe dla rotacji składu w Europie i lidze.
Obecnie Wilson Isidor pozostaje w planach Sunderlandu, co zmusza West Ham do natychmiastowego poszukiwania alternatywnych celów transferowych. Czas ucieka, a luka w ofensywie Młotów staje się coraz bardziej widoczna. Choć londyńczycy byli jednymi z najbardziej zdeterminowanych nabywców, twarde stanowisko ekipy z Wearside sprawia, że jakikolwiek postęp w negocjacjach jest mało prawdopodobny, chyba że sytuacja ulegnie gwałtownej zmianie pod koniec sierpnia. Na ten moment napastnik nigdzie się nie wybiera.
