Decyzja o niewpuszczeniu zorganizowanej grupy kibiców Wisły Kraków doprowadziła do zakończenia spotkania po zaledwie kwadransie oczekiwania, jednak przedstawiciele Śląska Wrocław twierdzą, że fani z Małopolski mieli alternatywną drogę wejścia na stadion. Rzecznik prasowy dolnośląskiego klubu, Jędrzej Rybak, ujawnił w programie „1. Liga Styl Życia”, że system biletowy nie posiadał blokad regionalnych, co umożliwiało indywidualne pojawienie się Krakowian na trybunach.
Kwestia nieobecności przyjezdnych na trybunach we Wrocławiu stała się sercem konfliktu, który uniemożliwił rozegranie meczu. Jędrzej Rybak sprecyzował, że restrykcje dotyczyły wyłącznie struktur zorganizowanych, a nie pojedynczych osób chcących obejrzeć widowisko.
„W naszym systemie biletowym nie ma żadnej blokady ustawionej na konkretne miasto czy region. Tak jak wspominaliśmy w komunikacie, fani mogli indywidualnie kupować bilety na sektory Tarczyński Areny – zarówno online, jak i w kasach” – wyjaśnił rzecznik Śląska.
Według relacji przedstawiciela gospodarzy sobotniego pojedynku, odmowa przyjęcia grupy zorganizowanej była podyktowana realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, co jest dopuszczalne w świetle przepisów federacyjnych. Rybak podkreślił jednocześnie, że klub podjął tę surową decyzję samodzielnie, choć po uprzednich konsultacjach ze służbami:
„Decyzja ostatecznie zawsze należy do klubu i na żadnym etapie nie twierdziliśmy inaczej. Podjęliśmy ją w oparciu o przepisy PZPN i będziemy jej bronić”.
W procesie decyzyjnym uwzględniono fakt, że wszystkie domowe spotkania Śląska w obecnej rundzie zostały zaklasyfikowane przez policję jako imprezy o podwyższonym ryzyku.
Mecz, który de facto nie doszedł do skutku i został oficjalnie zakończony przez arbitra po 15 minutach, znajdzie teraz swój finał przed organami dyscyplinarnymi. Wrocławianie przygotowują się do czwartkowego posiedzenia komisji, gromadząc dokumentację mającą uzasadnić ich postępowanie.
„Nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnego wezwania do złożenia wyjaśnień, ale wiemy, że komisja dyscyplinarna zbiera się w czwartek. Czekamy na ruch federacji oraz na informację, jakich dokumentów i wyjaśnień będzie od nas oczekiwać” – zadeklarował Rybak.
Klub ze stolicy Dolnego Śląska liczy na to, że przedstawione analizy i materiał dowodowy przekonają związkowych decydentów o zasadności obaw dotyczących porządku publicznego. Mimo świadomości potencjalnych kar, Śląsk zamierza rzetelnie zaprezentować argumenty, które doprowadziły do zamknięcia sektora gości przed Krakowianami. Jak zaznaczył rzecznik Śląska, klub był w pełni gotowy do rywalizacji pod kątem sportowym i organizacyjnym.
