Czwarta ligowa porażka z rzędu wyraźnie podniosła temperaturę wokół Jagiellonii Białystok. Po przegranej 0:1 z Zagłębiem Lubin doszło do spięcia pod sektorem gości, a Taras Romańczuk zareagował na zachowanie jednego z kibiców.
Według relacji świadka jeden z fanów miał prowokować zawodników i pokazywać im środkowy palec. Kapitan Jagiellonii nie pozostał obojętny i odpowiedział na zaczepki.
Całe zajście miało miejsce już po zakończeniu spotkania w Lubinie. Emocje były duże, bo zespół Adriana Siemieńca znów nie zdobył punktów i pogłębił serię bez zwycięstwa w Ekstraklasie.
Jagiellonia przegrała kolejno z Wisłą Kraków, Legią Warszawa, Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Lubin. Po 10 ligowych meczach ma 12 punktów i zajmuje 12. miejsce.
To największy kryzys zespołu od dłuższego czasu, a sytuację komplikuje dodatkowo nieobecność Siemieńca na ławce. Trener wróci dopiero 28 listopada, przy okazji meczu z Radomiakiem Radom.
W międzyczasie Jagiellonia musi radzić sobie z bardzo wymagającym terminarzem i grą co kilka dni. Zwycięstwo nad Araratem-Armenia w Lidze Europy dało chwilę oddechu, ale nie zatrzymało ligowego dołka.
Po meczu w Lubinie stało się jasne, że napięcie zaczyna być widoczne nie tylko w wynikach. Teraz Białostoczanie potrzebują przede wszystkim przełamania, zanim nerwowa atmosfera jeszcze bardziej obciąży drużynę. Okazja nadarzy się w Ekstraklasie w najbliższą niedzielę – Duma Podlasia tego dnia zagra u siebie z Wisłą Płock.
4 porażka Jagi z rzędu w lidze i zrobiło się nerwowo. Po meczu doszło do lekkiego spięcia kapitana Tarasa Romańczuka z własnymi kibicami pod sektorem gości. Jaga jest obecnie w największym kryzysie od przyjścia Adriana Siemieńca, a przed nią jeszcze maraton meczów co 3 dni. Do… pic.twitter.com/UDjEeMDUyE
— double champ (@mloodyg) October 18, 2026

