Fred Vasseur nie pojawi się na torze w Monako podczas sobotnich sesji Formuły 1. Szef Ferrari przechodzi obecnie badania lekarskie i pozostanie pod obserwacją w lokalnej placówce medycznej. Zespół oficjalnie potwierdził tę informację tuż przed rozpoczęciem kluczowych przygotowań do kwalifikacji.
Nieobecność lidera stajni z Maranello przypada na moment ogromnych nadziei włoskiego zespołu. Ferrari zdominowało piątkowe treningi, zajmując dwa pierwsze miejsca w obu sesjach. Charles Leclerc i Lewis Hamilton pokazali, że model SF-26 świetnie radzi sobie w ciasnych zakrętach księstwa. W tej sytuacji obowiązki Vasseura przejmie Jerome d'Ambrosio. Były kierowca F1 pełni funkcję zastępcy szefa zespołu od października 2024 roku i to na jego barkach spocznie teraz zarządzanie ekipą w walce o przełamanie passy Mercedesa.
Walka o pole position bez szefa na murawie
Sytuacja jest napięta, ponieważ Ferrari ma realną szansę przerwać serię pięciu zwycięstw Mercedesa w sezonie 2026. Choć Charles Leclerc wykręcił najlepszy czas w FP1, a Lewis Hamilton był najszybszy w FP2, zespół zachowuje chłodną głowę. Sam Vasseur jeszcze w piątek tonował nastroje, podkreślając, że w Monako kluczowe jest przewidywanie ewolucji toru i przyczepności. Ferrari nie podało żadnych dodatkowych szczegółów dotyczących stanu zdrowia swojego szefa, życząc mu jedynie szybkiego powrotu do pracy.
Charles Leclerc spodziewa się wyjątkowo ciasnej walki w kwalifikacjach. Monakijczyk zauważył, że Max Verstappen w Red Bullu tracił do lidera zaledwie 0,168 sekundy. Mimo świetnych wyników Ferrari w treningach, różnice w czołówce są minimalne. Zespół musi teraz udowodnić swoją wartość bez bezpośredniego wsparcia Vasseura, który obserwuje zmagania z kliniki. Wynik sobotniej czasówki pokaże, czy brak głównego stratega wpłynie na postawę kierowców w najbardziej prestiżowym wyścigu w kalendarzu.
