Jose Mourinho nie krył satysfakcji z postawy swojego podopiecznego po pełnym emocji starciu na Estadio Martínez Valero. Portugalski szkoleniowiec publicznie wyróżnił Yan Diomandé, który odegrał istotną rolę w wygranym 3:2 meczu z Elche. 19-letni skrzydłowy wreszcie zaprezentował formę, jakiej oczekiwano od niego od momentu letniego transferu do stolicy Hiszpanii.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej, który trafił do Madrytu z RB Lipsk, po raz drugi z rzędu wybiegł w podstawowym składzie. Młody zawodnik imponował energią, co zaowocowało asystą przy drugim golu dla Królewskich. Mourinho podkreślił, że utrzymanie wysokiego poziomu przez całe spotkanie było dla piłkarza sporym wyzwaniem kondycyjnym i mentalnym. „Yan był tak dobry! Poprawia się, zbiera minuty w nogach. Nie jest łatwo grać 90 minut z żółtą kartką na koncie. Zrobił niesamowitą robotę, jestem bardzo szczęśliwy” – przyznał trener Realu Madryt w rozmowie z mediami.
Wtorkowe zwycięstwo nad Elche rodziło się w bólach, mimo że Los Blancos prowadzili już różnicą dwóch bramek. Według zagranicznych doniesień, Jose Mourinho musiał zdecydować się na bardzo agresywne ustawienie w końcówce, aby odzyskać kontrolę nad wynikiem i ostatecznie wyrwać trzy punkty. Dla Diomandé był to pierwszy tak wyraźny sygnał rosnącej formy po wcześniejszych, mniej udanych występach w barwach nowego klubu.
