Real Madryt może latem przyszłego roku ruszyć po Riccarda Calafioriego, którego José Mourinho uważa za wymarzone wzmocnienie. Arsenal ma jednak mocną pozycję negocjacyjną, a sprowadzenie obrońcy może być dla hiszpańskiego klubu trudne.
Mikel Arteta najczęściej wystawia Włocha na lewej obronie i daje mu swobodę podłączania się do akcji ofensywnych. Calafiori nadal dobrze spisuje się w defensywie, a przy tym zaznacza swoją obecność w różnych strefach boiska. Sposób, w jaki Arteta z niego korzysta, zmienił postrzeganie Włocha jako piłkarza. Potrafi on też grać na środku obrony. 24-latek trafił do Arsenalu z Bolonii w 2024 roku, a o jego podpis rywalizowały wówczas także Chelsea i Paris Saint-Germain.
Arsenal liczy się z tym, że występy Calafioriego przyciągną zainteresowanie innych klubów. Real Madryt miał zbierać informacje o nim już latem ubiegłego roku, a teraz uważnie obserwuje jego grę i może wrócić do sprawy po zakończeniu sezonu. W styczniu Kanonierzy raczej nie będą rozpatrywać ofert, natomiast latem sytuacja może wyglądać inaczej. W doniesieniach pojawia się kwota nawet 100 mln euro, której Arsenal mógłby zażądać, by odstraszyć potencjalnych kupców.
Mourinho ceni fakt, że Calafiori może występować zarówno na lewej obronie, jak i na środku defensywy. Włoch mógłby nawet grać obok Marca Cucurelli, którego Real Madryt pozyskał tego lata, a jego wszechstronność mogłaby dać drużynie przewagę taktyczną. Klub wzmocnił też linię obrony Ibrahimą Konaté i Denzelem Dumfriesem. Arsenal zachowuje pełną kontrolę nad przyszłością Calafioriego, którego wiąże kontrakt do 2029 roku, i może rozpocząć z nim rozmowy o nowej umowie w 2027. Na razie klub skupia się na porozumieniach z Declanem Rice’em, Martinem Ødegaardem i Jurrienem Timberem. Arteta uważa Calafioriego za ważną część swojego systemu i raczej nie zgodzi się na jego odejście, chyba że Real złoży ofertę, która sprawi, że sprzedaż będzie dla Arsenalu atrakcyjna.