Mourinho podjął ostateczną decyzję. Premier League musi poczekać, Portugalczyk ma inny plan

Jarosław ZającJarosław Zając
28 marca 2026 04:49
Mourinho podjął ostateczną decyzję. Premier League musi poczekać, Portugalczyk ma inny plan
Źródło: thehardtackle.com

Jose Mourinho wyrasta na postać, która zamierza przywrócić blask Benfice. Choć media nieustannie łączą go z powrotem do Premier League i przejęciem Newcastle United, Portugalczyk pozostaje lojalny obecnemu pracodawcy. Jak donosi O Jogo, 63-letni szkoleniowiec marzy o zdobywaniu trofeów w Lizbonie i nie planuje teraz żadnej przeprowadzki. Jego priorytetem jest budowa zespołu zdolnego do dominacji w lidze portugalskiej, co stawia pod znakiem zapytania plotki o zastąpieniu Eddiego Howe'a.

Specyficzna klauzula w kontrakcie Mourinho

Sytuacja kontraktowa trenera jest jasna, ale zawiera istotny haczyk finansowy. Mourinho podpisał z Benficą dwuletnią umowę, która przewiduje możliwość rozstania już latem. Każda ze stron może zerwać współpracę po zapłaceniu połowy należnego odszkodowania. Mimo takiej furtki, były menedżer Chelsea i Realu Madryt chce kontynuować misję w ojczyźnie. Obecnie Benfica zajmuje trzecie miejsce w tabeli, ale wciąż ma matematyczne szanse na dogonienie liderującego FC Porto, czyli byłego klubu legendarnego szkoleniowca.

W Newcastle United pozycja Eddiego Howe'a wydaje się bezpieczna, mimo gorszych wyników i odpadnięcia z Ligi Mistrzów. Władze klubu z St James' Park nie rozważają zwolnienia Anglika, nawet jeśli zespół nie zakwalifikuje się do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. To zamyka drogę Mourinho, który już w listopadzie był wymieniany jako potencjalny następca Howe'a. Portugalczyk wrócił do kraju po ponad 20 latach przerwy i zamierza udowodnić, że wciąż potrafi wygrywać seryjnie.

Plan na przyszłość zakłada wzmocnienie składu Benfiki tak, aby w kolejnych rozgrywkach walka o tytuł była formalnością. Jeśli Mourinho zrealizuje ten cel i sięgnie po puchar, klub prawdopodobnie zaproponuje mu nową, dłuższą umowę. Na ten moment trener nie szuka kolejnego wyzwania w Anglii, gdzie wcześniej prowadził Manchester United czy Tottenham. Skupia się na pracy w Lizbonie, wierząc, że stabilizacja pozwoli mu nawiązać do sukcesów z 2004 roku, gdy z Porto wygrał Ligę Mistrzów.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!