Real Madryt sfinalizował głośny transfer Marca Cucurelli, płacąc Chelsea 52 miliony funtów. Jak donoszą media, cała operacja zajęła zaledwie półtora dnia, a kluczową rolę odegrał Jose Mourinho. Nowy szkoleniowiec Królewskich osobiście przekonał zawodnika do przeprowadzki na Santiago Bernabeu.
Cucurella, przebywający obecnie z reprezentacją Hiszpanii w USA, podpisał sześcioletni kontrakt obowiązujący do początku lat 30. XXI wieku. Piłkarz przyznał, że nie miał żadnych wątpliwości, gdy usłyszał o ofercie z Madrytu. Decyzja zapadła błyskawicznie, mimo wcześniejszych deklaracji o przywiązaniu do barw londyńskiej Chelsea. Real Madryt zapłaci za obrońcę 47,5 miliona funtów kwoty stałej oraz 4,3 miliona w formie bonusów, co czyni go jednym z najważniejszych wzmocnień w nowej erze Mourinho.
Największe wrażenie na zawodniku zrobiło przygotowanie merytoryczne portugalskiego trenera. Mourinho podczas rozmowy telefonicznej przywołał konkretne detale z meczu Chelsea przeciwko Benfice w Lidze Mistrzów, w którym Cucurella brał udział. „To, że menedżer taki jak Mourinho dzwoni do ciebie i mówi, że nie może się doczekać współpracy, daje mnóstwo pewności siebie” – wyznał Hiszpan. Szkoleniowiec zaznaczył, że 27-latek wniesie ogromną wartość nie tylko na boisko, ale również do szatni madryckiego giganta.
Wychowanek Barcelony nie przeprasza kibiców
Transfer budzi ogromne emocje ze względu na przeszłość Cucurelli, który spędził lata w akademii La Masia. Piłkarz podszedł jednak do tematu z dużym dystansem, nie zamierzając przepraszać fanów Dumy Katalonii za dołączenie do największego rywala. „Muszę szanować opinie wszystkich. Jestem wdzięczny za to, czego nauczyłem się w La Masia, ale w życiu są różne rozdziały. Kiedy zgłasza się po ciebie Madryt, bardzo trudno jest powiedzieć nie” – stwierdził stanowczo zawodnik, ucinając spekulacje o rzekomej nielojalności.
Dla Chelsea odejście podstawowego defensora to poważny cios sportowy, choć klub zainkasował pokaźną sumę. Z kolei w Madrycie Cucurella ma stać się filarem nowej defensywy obok Antonio Rüdigera. Po zakończeniu udziału w mistrzostwach świata zawodnik uda się bezpośrednio do stolicy Hiszpanii, aby rozpocząć przygotowania do sezonu pod okiem Mourinho. To właśnie pierwsze mecze pokażą, jak szybko kataloński obrońca wywalczy sobie stałe miejsce w wyjściowej jedenastce Królewskich.
