Niedziela 23 sierpnia staje się kluczowym momentem w walce o przyszłość Moise Keana. Włoskie Como, które z ogromnym rozmachem buduje kadrę po awansie do elity, nie rezygnuje z pozyskania napastnika Fiorentiny, mimo że ich pierwsza propozycja została odprawiona z kwitkiem. Dziś zapadną ostateczne decyzje dotyczące nowej, poprawionej oferty.
Alfredo Pedulla informuje, że były zawodnik Evertonu jest absolutnym priorytetem dla klubu znad jeziora Como. Pierwsza oferta opiewająca na 30 milionów euro okazała się zbyt niska dla działaczy z Florencji. La Viola wycenia swojego snajpera na 40 milionów euro plus dodatkowe bonusy i, jak donosi Get Italian Football News, nie zamierza udzielać żadnych rabatów. Rozpoczęła się transferowa gra w szachy, w której każda ze stron czeka na błąd przeciwnika. Choć Fiorentina wyznaczyła wcześniej termin na zakończenie rozmów, który już minął, drzwi do transferu wciąż pozostają otwarte.
Sytuacja jest o tyle dynamiczna, że Como musi działać pod presją czasu i finansowych regulacji. Fiorentina czuje się pewnie w negocjacjach, ponieważ kontrakt Keana obowiązuje aż do czerwca 2029 roku. Obecna postawa zarządu jasno pokazuje, że zamierzają na tym ruchu zarobić z nawiązką.
Dzisiejsze spotkanie władz Como ma dać odpowiedź na pytanie, czy klub jest gotowy wyłożyć żądane 40 milionów euro. Włoskie media podkreślają, że napastnik dał już zielone światło na przeprowadzkę, co daje negocjatorom dodatkowy atut. Jeśli nowa oferta wpłynie jeszcze dzisiaj, Fiorentina może zostać zmuszona do ponownego przemyślenia swojej nieugiętej postawy. Wszystko zależy teraz od determinacji właścicieli beniaminka i ich gotowości do rozbicia banku dla reprezentanta Włoch.
