Arda Güler potrzebował zaledwie 63 minut, aby zdominować statystyki kreatywności w czołowych ligach Starego Kontynentu. Podczas gdy oczy kibiców zwrócone były na debiut José Mourinho w roli trenera Królewskich, młody pomocnik udowodnił, że to on jest obecnie motorem napędowym ofensywy madrytczyków.
Sobotnie starcie z Espanyolem w Barcelonie zainaugurowało kampanię 2026/27 w wykonaniu Realu Madryt. Choć mecz zakończył się zwycięstwem gości 2:1 po dramatycznej końcówce, to właśnie postawa reprezentanta Turcji stała się głównym tematem analiz. Güler operował w środku pola z rzadko spotykaną swobodą, dając zespołowi iskrę, której brakowało w wielu fragmentach tego trudnego, wyjazdowego spotkania.
Historyczny wyczyn w 63 minuty
Jak ujawnił serwis StatMuse w mediach społecznościowych, Arda Güler został pierwszym piłkarzem w tym sezonie, który w jednym meczu pięciu najsilniejszych lig Europy wykreował więcej niż pięć okazji bramkowych. Jego dorobek z meczu przeciwko Espanyolowi jest imponujący: zapisał na swoim koncie asystę, stworzył jedną stuprocentową sytuację i łącznie aż siedmiokrotnie otwierał kolegom drogę do bramki. Wszystko to osiągnął w nieco ponad godzinę gry, zanim opuścił murawę.
W mediach pojawiły się doniesienia, że zwycięstwo Realu Madryt rodziło się w bólach, mimo wczesnego trafienia Jude'a Bellinghama. Gospodarze zdołali wyrównać, a komplet punktów zapewnił dopiero rezerwowy Carlos Espí, który zdobył bramkę w samej końcówce meczu. Choć to letni nabytek Espí zebrał najwięcej pochwał za instynkt strzelecki, liczby Gülera pokazują, kto faktycznie kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń pod wodzą Mourinho.
Występ Turka wpisuje się w trend, który można było zaobserwować już wcześniej. Sobotni mecz w Katalonii tylko potwierdził te statystyki, czyniąc go najbardziej produktywnym zawodnikiem w talii nowego szkoleniowca Realu Madryt na starcie rozgrywek.
