RC Lens wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na rynku transferowym po tym, jak dyrektor sportowy Jean-Louis Léca ujawnił sensacyjne kulisy poszukiwań nowego bramkarza. Klub rozważał sprowadzenie Hugo Llorisa, legendarnego kapitana reprezentacji Francji. Ostatecznie postawiono na zupełnie inny kierunek, który dziś budzi ogromne emocje w Ligue 1.
Podczas letniego okna transferowego Lens szukało nowego numeru jeden między słupkami. Léca przyznał w rozmowie z beIN Sports, że wybór sprowadzał się do dwóch skrajnie różnych opcji. Z jednej strony na stole była kandydatura emblematycznego golkipera kadry narodowej, z drugiej zaś postać młodego talentu. Klub musiał zdecydować, czy postawić na ogromne doświadczenie Llorisa, czy zainwestować w przyszłość, która dopiero puka do bram wielkiej piłki.
Ryzykowna decyzja dyrektora sportowego
Ostatecznie Lens zrezygnowało z Llorisa i zakontraktowało Robina Rissera z RC Strasbourg za symboliczną opłatą. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ młody Francuz błyskawicznie wywalczył miejsce w drużynie sezonu UNFP. Jego forma jest na tyle wysoka, że teraz rywalizuje z Llorisem o miejsce w kadrze Didiera Deschampsa na nadchodzące mistrzostwa świata. Selekcjoner ma przed sobą trudny orzech do zgryzienia przy obsadzie roli trzeciego bramkarza.
Sytuacja jest o tyle pikantna, że Risser może wygryźć utytułowanego rywala z listy powołań, którą Deschamps ogłosi jeszcze dzisiejszego wieczoru. Trener przyznał, że wciąż ma do podjęcia dwie lub trzy kluczowe decyzje dotyczące składu. Wybór Lens sprzed kilku miesięcy bezpośrednio wpłynął na hierarchię w reprezentacji, stawiając pod znakiem zapytania dalszą obecność Llorisa w zespole narodowym. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych godzin.
