Pierre Sage zachowa posadę trenera Crystal Palace mimo weekendowej porażki 0:5 z Brighton & Hove Albion. Francuz ma poprowadzić zespół w dwóch najbliższych spotkaniach, ale dotkliwa porażka w Turcji może skłonić Steve’a Parisha do ponownego rozważenia przyszłości szkoleniowca.
Władze londyńskiego klubu niepokoi sytuacja drużyny, a przede wszystkim postawa defensywy, która po siedmiu meczach Premier League straciła 17 goli. Jednocześnie działacze uznają, że pod względem wyników Crystal Palace nie odstaje znacząco od ligowej stawki – zespół zajmuje 14. miejsce w tabeli i ma siedem punktów. Jak podaje The Athletic, Sage ma poprowadzić drużynę w czwartkowym starciu Ligi Europy z Beşiktaşem JK oraz w niedzielnym meczu ligowym z Newcastle United.
Wysoka porażka w Turcji może jednak zmusić Steve’a Parisha do ponownego rozważenia przyszłości trenera. Prezes Crystal Palace nie zawahałby się rozstać z Sage’em, jeśli gra zespołu nie poprawi się w kolejnych meczach. Francuz cieszy się dużym uznaniem wewnątrz klubu, szczególnie wśród piłkarzy, ale musi teraz poprawić sytuację zespołu, by uniknąć przedwczesnego końca pracy w Anglii. Po porażce z Brighton Crystal Palace miało wstępnie rozważać czterech kandydatów na następców Sage’a.
Problemy z defensywą były widoczne także w europejskich rozgrywkach. Crystal Palace przegrało 3:2 w Lyonie, gdzie Sage wrócił na teren dobrze sobie znany, a jego nowy zespół ponownie nie ustrzegł się błędów z tyłu.
