Martin Kaczmarski potwierdził, że temat wejścia kapitałowego do polskiej piłki nie był jedynie medialną spekulacją. Biznesmen przyznał, że prowadził już rozmowy, a wcześniej interesował się również Legią Warszawa.
Kaczmarski był gościem Bogdana Rymanowskiego na Kanale Rymanowskiego Live. W trakcie rozmowy odniósł się do doniesień z końcówki lata, kiedy jego nazwisko pojawiło się w kontekście możliwej inwestycji w Legię.
– W każdej plotce jest ziarnko prawdy – przyznał.
Przedsiębiorca nie ukrywał, że temat warszawskiego klubu rzeczywiście istniał. Ostatecznie jednak nie doszło do wejścia w Legię.
– W wypadku Legii ktoś mnie uprzedził i ta poszła w inną stronę – powiedział Kaczmarski.
Jeszcze w sierpniu pojawiały się informacje, że biznesmen był widziany w loży Dariusza Mioduskiego przy okazji meczu z Radomiakiem Radom, a w przestrzeni medialnej mówiło się o możliwym zakupie mniejszościowego pakietu akcji.
Mimo fiaska tego kierunku Kaczmarski wciąż nie zamyka drzwi do polskiego futbolu.
– W sprawie zainwestowania w piłkę jestem po różnych rozmowach i zobaczymy, jak to będzie – przyznał.
Biznesmen bardzo pozytywnie ocenia rozwój krajowych rozgrywek. Zwrócił uwagę nie tyle na wyniki polskich klubów za granicą, ile na frekwencję, zainteresowanie kibiców, stadiony i sposób funkcjonowania Ekstraklasy.
– Uważam, że polska piłka dokonała świetnej transformacji – podkreślił.
Kaczmarski wskazał również, że ewentualna inwestycja w klub może być dla niego sposobem na promocję marek i prezentowanie nowych produktów szerokiej grupie odbiorców. Na razie nie wiadomo, z jakimi klubami prowadził rozmowy ani czy którakolwiek z nich znajduje się na zaawansowanym etapie.
