Mikel Arteta nie zamierza wdawać się w medialne gierki z Fabianem Hürzelerem. Zapytany o to, czy ma coś do przekazania szkoleniowcowi rywali, odpowiedział krótko: „Nie. Kocham moich piłkarzy”. Hiszpan wolał poświęcić czas na pochwały pod adresem swojego zespołu, podkreślając, że zawodnicy wykonali na boisku „astronomiczny wysiłek”.
“Big credit to the boys. They put in an astronomical effort”. https://t.co/eanX41QDEU
To kolejna sytuacja, w której Arteta wykazuje się bezkompromisowością i pełnym wsparciem dla swojej drużyny. Menedżer Arsenalu, znany z ogromnego przywiązania do taktyki, w ostatnim czasie coraz częściej podkreśla rolę sfery emocjonalnej w zarządzaniu zespołem. Jak sam przyznał w niedawnych wywiadach, na początku swojej pracy w Londynie zbyt mocno skupiał się na aspektach technicznych, podczas gdy kluczem do sukcesu jest zrozumienie mentalności graczy.
Mimo porażki w ostatnim starciu z Manchesterem United, Arteta pozostaje nieugięty wobec krytyki. Dotyczy to zwłaszcza strategii przy stałych fragmentach gry, które stały się znakiem rozpoznawczym jego Arsenalu. Paul Merson zauważa jednak, że niektóre decyzje kadrowe Hiszpana mogą świadczyć o tym, że wciąż nie darzy on pełnym zaufaniem każdego zawodnika w szerokiej kadrze „Kanonierów”.
