Arsenal wreszcie zakończył bolesne, 22-letnie oczekiwanie na triumf w Premier League. Zespół pod wodzą Mikela Artety sięgnął po koronę w sezonie 2025/26, ale historyczny sukces staje się początkiem bezwzględnej ewolucji składu. Hiszpański menedżer zamierza wykorzystać ten moment, by pozbyć się graczy, którzy nie gwarantują już najwyższej jakości.
Na szczycie listy do odejścia znajduje się Gabriel Jesus. Brazylijczyk ma przed sobą ostatnie 18 miesięcy kontraktu, a klub chce odciążyć budżet z jego wysokiej pensji. Zainteresowanie napastnikiem wykazują już AC Milan oraz Juventus. Podobny los może spotkać Gabriela Martinelliego, którego forma drastycznie spadła w ostatnich dwóch i pół sezonach. Skrzydłowy zdobył tylko jedną bramkę w lidze, a jego wartość rynkowa stopniała do 45 mln euro. Arteta szuka bardziej dynamicznych opcji, a na celowniku są już Bradley Barcola i Morgan Rogers.
Koniec drogi dla bohaterów i transferowych niewypałów
Zaskoczeniem może być chęć sprzedaży Leandro Trossarda, który był uznawany za jeden z najlepszych transferów pod względem stosunku jakości do ceny. Belg strzelił 36 goli w 174 meczach, ale Arsenal chce spieniężyć 29-latka, póki interesują się nim Aston Villa i Newcastle United. Jego następcą ma zostać Christos Tzolis z Club Brugge. Do odejścia szykowany jest też Christian Norgaard, który po transferze z Brentford kompletnie nie przebił się do składu, rozgrywając zaledwie 101 minut w Lidze Mistrzów.
Ostatnim nazwiskiem na liście jest Ben White. Choć Arteta ceni Anglika, to jego powracające problemy z więzadłami w kolanie budzą niepokój. Obrońca stracił końcówkę mistrzowskiego sezonu po urazie w meczu z West Hamem. Jeśli pojawi się oferta od Chelsea, Liverpoolu lub Manchesteru United, a Arsenal znajdzie godne zastępstwo, White otrzyma zielone światło na transfer. Klub nie chce pozwolić, by sentymenty stanęły na drodze do utrzymania dominacji w nadchodzących latach.
