OGC Nice oficjalnie ogłosiło nazwisko nowego dyrektora sportowego. Został nim Roger Ricort, który przejmuje obowiązki po Florianie Maurice. To koniec długich i wyjątkowo burzliwych poszukiwań, które obnażyły problemy klubu.
Proces wyboru następcy Maurice’a przypominał prawdziwy serial. Początkowo Nice osiągnęło porozumienie z Grégorym Lorenzim, ale ten w ostatniej chwili wybrał ofertę Olympique Marsylia. Decyzja byłego dyrektora Brestu wywołała wściekłość w Nicei, a klub nie szczędził mu publicznej krytyki. Gdy wydawało się, że sytuację uratuje Geoffrey Moncada z AC Milan, który zaczął już nawet planować letnie transfery, negocjacje niespodziewanie zerwano. Powody tej decyzji rzucają niepokojące światło na kondycję finansową zespołu z Lazurowego Wybrzeża.
Problemy z budżetem i ucieczka faworytów
Według doniesień L’Équipe oraz Nice-Matin, Moncada zrezygnował z pracy z kilku istotnych powodów. Kluczowe okazały się obawy dotyczące braku ambicji sportowych oraz ograniczonych funduszy na wzmocnienia. Dodatkowo na stole pojawiła się niższa pensja niż ta, którą pierwotnie obiecano negocjatorowi z Mediolanu. W obliczu narastającego kryzysu wizerunkowego władze klubu zdecydowały się na bezpieczny wariant. Roger Ricort doskonale zna korytarze stadionu w Nicei, ponieważ pełnił już tę samą funkcję w latach 2005–2009.
Ricort wchodzi do gry w momencie, gdy klub zmaga się z niepewnością jutra. Po odejściu Floriana Maurice’a i fiasku rozmów z czołowymi menedżerami w Europie, doświadczony działacz musi natychmiast uporządkować pion sportowy. Kibice zastanawiają się, czy powrót do przeszłości wystarczy, by ugasić pożar wywołany przez doniesienia o mniejszym budżecie. Nowy dyrektor sportowy staje przed zadaniem udowodnienia, że Nice wciąż może rywalizować z najsilniejszymi markami w Ligue 1 mimo ostatnich niepowodzeń organizacyjnych.
