Grand Prix Wielkiej Brytanii z 1987 roku zapisało się w historii jako teatr bezwzględnej walki dwóch wielkich rywali z jednego zespołu. Na torze Silverstone doszło do starcia, które zdefiniowało karierę Nigela Mansella i upokorzyło Nelsona Piqueta przed własną publicznością Brytyjczyka.
Rywalizacja kolegów z ekipy Williamsa o tytuł mistrzowski osiągnęła punkt krytyczny właśnie w lipcowe popołudnie 1987 roku. Kevin Turner, Maurice Hamilton oraz Damien Smith wracają do tych wydarzeń, analizując przebieg wyścigu z różnych perspektyw. Mansell, niesiony dopingiem lokalnych fanów, musiał odrobić stratę do prowadzącego Brazylijczyka, co doprowadziło do finału uznawanego za jeden z najbardziej spektakularnych momentów w dziejach Formuły 1. Brytyjczyk wierzył, że tłum na Silverstone daje mu dodatkowe pół sekundy przewagi na każdym okrążeniu.
Szaleńczy pościg i manewr, który przeszedł do legendy
Kluczowym momentem wyścigu był genialny manewr wyprzedzania, który Mansell przeprowadził na Piquecie. Brytyjczyk zaryzykował wszystko, by dopaść lidera, a ich pojedynek stał się symbolem złotej ery motorsportu. Świadkowie tamtych wydarzeń wspominają, że napięcie w garażu Williamsa było niemal namacalne, gdy dwaj najlepsi kierowcy globu walczyli koło w koło o zwycięstwo. Mansell zdołał oszukać rywala, wykonując pozorowany ruch, który otworzył mu drogę do triumfu i wprawił trybuny w ekstazę.
Nigel Mansell, który w 1992 roku został mistrzem świata, świętował swoje 72. urodziny, a jego wyczyn z 1987 roku wciąż jest analizowany przez ekspertów. Podczas tamtego Grand Prix ustanowił najszybsze okrążenie na 58. kółku z czasem 1:09.832, co potwierdziło jego niesamowite tempo w pogoni za Piquetem. To zwycięstwo umocniło jego status legendy, a sam wyścig na Silverstone pozostaje punktem odniesienia dla każdego kierowcy marzącego o wielkości w Formule 1.
