Wojna domowa w Williamsie i manewr wszech czasów. To był wyścig, który zmienił historię F1

Jarosław ZającJarosław Zając
2 lipca 2026 04:01
Wojna domowa w Williamsie i manewr wszech czasów. To był wyścig, który zmienił historię F1
Źródło: autosport.com

Grand Prix Wielkiej Brytanii z 1987 roku zapisało się w historii jako teatr bezwzględnej walki dwóch wielkich rywali z jednego zespołu. Na torze Silverstone doszło do starcia, które zdefiniowało karierę Nigela Mansella i upokorzyło Nelsona Piqueta przed własną publicznością Brytyjczyka.

Rywalizacja kolegów z ekipy Williamsa o tytuł mistrzowski osiągnęła punkt krytyczny właśnie w lipcowe popołudnie 1987 roku. Kevin Turner, Maurice Hamilton oraz Damien Smith wracają do tych wydarzeń, analizując przebieg wyścigu z różnych perspektyw. Mansell, niesiony dopingiem lokalnych fanów, musiał odrobić stratę do prowadzącego Brazylijczyka, co doprowadziło do finału uznawanego za jeden z najbardziej spektakularnych momentów w dziejach Formuły 1. Brytyjczyk wierzył, że tłum na Silverstone daje mu dodatkowe pół sekundy przewagi na każdym okrążeniu.

Szaleńczy pościg i manewr, który przeszedł do legendy

Kluczowym momentem wyścigu był genialny manewr wyprzedzania, który Mansell przeprowadził na Piquecie. Brytyjczyk zaryzykował wszystko, by dopaść lidera, a ich pojedynek stał się symbolem złotej ery motorsportu. Świadkowie tamtych wydarzeń wspominają, że napięcie w garażu Williamsa było niemal namacalne, gdy dwaj najlepsi kierowcy globu walczyli koło w koło o zwycięstwo. Mansell zdołał oszukać rywala, wykonując pozorowany ruch, który otworzył mu drogę do triumfu i wprawił trybuny w ekstazę.

Nigel Mansell, który w 1992 roku został mistrzem świata, świętował swoje 72. urodziny, a jego wyczyn z 1987 roku wciąż jest analizowany przez ekspertów. Podczas tamtego Grand Prix ustanowił najszybsze okrążenie na 58. kółku z czasem 1:09.832, co potwierdziło jego niesamowite tempo w pogoni za Piquetem. To zwycięstwo umocniło jego status legendy, a sam wyścig na Silverstone pozostaje punktem odniesienia dla każdego kierowcy marzącego o wielkości w Formule 1.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!