Daniil Miedwiediew wyrasta na jednego z najciekawszych analityków współczesnego tenisa. Rosjanin w rozmowie z ABC wyjaśnił, dlaczego Jannik Sinner i Carlos Alcaraz zdominowali męskie rozgrywki, wygrywając dziewięć ostatnich turniejów wielkoszlemowych. Zdaniem dziesiątego zawodnika świata, kluczem jest ich niespotykana powtarzalność.
Miedwiediew zauważa, że siła liderów rankingu tkwi w utrzymywaniu najwyższego poziomu niemal w każdym meczu. Nawet gdy mają słabszy dzień, ich dyspozycja spada tylko nieznacznie, co pozwala im seryjnie ogrywać resztę stawki. Rosjanin przyznaje, że jego własna forma ulega większym wahaniom, przez co różnica między nim a duetem liderów jest obecnie ogromna. Alcaraz i Sinner mają w swoim repertuarze każde uderzenie, a ich zdolność do ciągłej ewolucji czyni ich nieprzewidywalnymi na korcie.
Zverev jedynym goniącym liderów
W ocenie byłego lidera rankingu, tylko jeden zawodnik jest w stanie zbliżyć się do poziomu prezentowanego przez Hiszpana i Włocha. Miedwiediew wskazał na Alexandra Zvereva, który dzięki swojej regularności zajmuje trzecie miejsce na świecie. Mimo to, Niemiec wciąż ma ogromne trudności z pokonaniem Alcaraza czy Sinnera w bezpośrednich starciach. Obecnie Alcaraz wyprzedza Zvereva o ponad 7700 punktów, co najlepiej obrazuje przepaść dzielącą czołową dwójkę od reszty tenisowego świata.
Rosjanin odniósł się także do określenia „stracone pokolenie”, do którego jest zaliczany wraz z zawodnikami urodzonymi w latach 90. Podczas gdy gracze z lat 80. zdobyli 80 tytułów wielkoszlemowych, jego generacja wywalczyła tylko dwa takie trofea. Miedwiediew podkreśla, że w jego rocznikach zabrakło graczy kalibru Wielkiej Trójki lub obecnych liderów. Sinner i Alcaraz, mimo młodego wieku, mają już na koncie 11 wspólnych triumfów w Wielkim Szlemie i grają tenis szybszy oraz bardziej konsekwentny.
