Daniil Miedwiediew domaga się gruntownej reformy systemu rankingowego ATP. Rosjanin uważa, że obecne zasady zmuszają tenisistów do zbyt częstych startów w pogoni za punktami.
Obecny system opiera się na wynikach z 52 tygodni i uwzględnia 18 najlepszych występów zawodnika. Obowiązkowe są cztery turnieje wielkoszlemowe oraz osiem imprez rangi ATP Masters 1000. Pozostałe punkty gracze zbierają w turniejach ATP 500 i 250, co zdaniem Miedwiediewa tworzy niezdrową presję. Tenisista proponuje, aby punkty przyznawano wyłącznie za Wielkie Szlemy oraz jedenaście turniejów Masters. Pozostałe zawody miałyby stać się imprezami bezpunktowymi, co ułatwiłoby graczom rezygnację z nadmiarowych startów bez obaw o spadek w zestawieniu.
Rosjanin przypomina sytuację Holgera Rune, który doznał kontuzji ścięgna Achillesa podczas turnieju ATP 250 w Sztokholmie. Choć start nie był obowiązkowy, Duńczyk musiał tam zagrać, aby walczyć o kwalifikację do finałów ATP w Turynie. Miedwiediew sam przyznaje, że w zeszłym roku wystąpił w siedmiu turniejach z rzędu tylko po to, by podreperować ranking po słabym początku sezonu. Gdyby mniejsze imprezy nie dawały punktów, decyzja o odpoczynku byłaby znacznie prostsza. Mistrz US Open z 2021 roku wątpi jednak, czy taka zmiana kiedykolwiek wejdzie w życie.
