Adi Hütter wyrastał na jednego z głównych faworytów do objęcia sterów w Tottenhamie po odejściu Igora Tudora. Austriacki szkoleniowiec wydał jednak jasne oświadczenie, które ucina wszelkie spekulacje dotyczące jego natychmiastowego zatrudnienia w Londynie.
Były trener AS Monaco podkreślił, że mimo licznych doniesień łączących go z nowymi klubami, jego plan pozostaje niezmienny. Hütter chce wrócić na ławkę trenerską najwcześniej wraz z rozpoczęciem nowego sezonu. 56-letni szkoleniowiec, który rozstał się z zespołem z Księstwa na początku października 2025 roku, nie zamierza ulegać presji czasu. Jego priorytetem jest zaangażowanie się w nowy projekt od podstaw, co wymaga cierpliwości w oczekiwaniu na odpowiednią ofertę pracy.
Zatruty kielich w Londynie
Sytuacja w Tottenhamie jest dramatyczna, a klub balansuje na krawędzi strefy spadkowej Premier League. Od początku rozgrywek przez szatnię przewinęło się już dwóch menedżerów, co sprawia, że przejęcie zespołu w tym momencie przypomina wejście na pole minowe. Dla Hüttera, którego przygoda w AS Monaco trwała blisko dwa i pół roku i zakończyła się w trudnych okolicznościach, pośpiech nie jest wskazany. Austriak woli poczekać na stabilniejsze warunki do budowy drużyny.
Decyzja szkoleniowca stawia władze Tottenhamu w niezwykle trudnym położeniu. Poszukiwania następcy Tudora trwają, ale lista dostępnych i chętnych fachowców drastycznie się kurczy. Hütter swoim oświadczeniem zamknął drzwi, których Londyńczycy desperacko potrzebowali otworzyć, by ratować ligowy byt. Trener pozostaje bez pracy od kilku miesięcy i konsekwentnie odrzuca propozycje, które wymuszałyby na nim wejście do klubu w trakcie trwającej kampanii ligowej.
