Marsylia wyrasta na miejsce, w którym Arthur Vermeeren nie odnalazł swojego szczęścia na dłużej. 21-letni Belg, wypożyczony z Lipska, może zmienić barwy klubowe już latem. Jak donosi Bild, jego przyszłość we Francji jest niemal przesądzona.
Początek przygody Vermeerna w Marsylii wyglądał obiecująco, gdy drużynę prowadził Roberto De Zerbi. Pomocnik imponował formą i wydawało się, że na stałe zagości w składzie. Sytuacja zmieniła się drastycznie po przyjściu Habiba Beye. Nowy szkoleniowiec odstawił zawodnika na boczny tor, co sprawiło, że jego wpływ na grę zespołu drastycznie zmalał. Władze klubu mają teraz twardy orzech do zgryzienia, bo czas na decyzję o przyszłości piłkarza nieubłaganie ucieka.
Klub nie zapłaci fortuny za Belga
Marsylia posiada opcję wykupu zawodnika za 20 mln euro. Na ten moment jest jednak bardzo mało prawdopodobne, aby francuski klub zdecydował się na taki wydatek. Brak regularnej gry i spadek formy sprawiły, że działacze nie widzą sensu w inwestowaniu tak dużej kwoty. Oznacza to, że Vermeeren po zakończeniu sezonu będzie musiał wrócić do Niemiec, choć jego pobyt w Lipsku również może okazać się tylko przystankiem w drodze do innego europejskiego giganta.
Sytuację młodego pomocnika uważnie śledzą dwa wielkie kluby. Inter Mediolan oraz Tottenham Hotspur wykazują zainteresowanie Belgiem i monitorują jego status transferowy. Obie marki szukają wzmocnień w środku pola i widzą w 21-latku potencjał, którego nie udało się w pełni wykorzystać w Ligue 1. Walka o podpis zawodnika może rozstrzygnąć się tuż po otwarciu letniego okna, gdy stanie się jasne, że Marsylia oficjalnie zrezygnowała z prawa pierwokupu.
