Max Verstappen stawia twarde warunki. Mistrz świata mówi o swojej przyszłości w Red Bullu

Jarosław ZającJarosław Zając
28 czerwca 2026 18:09
Max Verstappen stawia twarde warunki. Mistrz świata mówi o swojej przyszłości w Red Bullu
Źródło: autosport.com

Max Verstappen przerywa milczenie w sprawie swojej przyszłości w Red Bullu. Choć Holender jest związany umową do końca 2028 roku, narastające problemy techniczne i spadek formy zespołu wywołały lawinę spekulacji o jego odejściu już w 2027 roku.

Sytuacja wewnątrz ekipy z Milton Keynes staje się napięta, a sam kierowca nie ukrywa, że oczekuje konkretnych zmian. Verstappen zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji generalnej, co dla czterokrotnego mistrza świata jest sytuacją nieakceptowalną. Jego menedżer, Raymond Vermeulen, postawił sprawę jasno: Max nie urodził się po to, by ścigać się w środku stawki. Red Bull musi udowodnić, że potrafi dostarczyć bolid zdolny do wygrywania, zwłaszcza w obliczu nowych przepisów technicznych.

Podczas weekendu w Austrii Verstappen potwierdził, że odbył już kluczowe rozmowy z kierownictwem. „Oni wiedzą, czego potrzeba, ale nie muszę o tym zbyt wiele mówić” – uciął krótko Holender. Te słowa sugerują, że zespół otrzymał konkretną listę wymagań, od których zależy dalsza lojalność lidera. Mimo plotek o nieformalnych rozmowach z McLarenem, Verstappen stara się odcinać od medialnego szumu, twierdząc, że w dobie sztucznej inteligencji każdą informację można sfabrykować.

Problemy techniczne i walka z limitem budżetowym

Obecny sezon to dla Verstappena pasmo frustracji. Awarie jednostki napędowej w Monako oraz problemy techniczne, które doprowadziły do wypadku w kwalifikacjach w Austrii, mocno nadwyrężyły cierpliwość mistrza. „W tym roku dzieją się szalone rzeczy. Wyjeżdżasz z boksów i samochód staje. Przez większość czasu muszę liczyć do dziesięciu, a właściwie do stu” – przyznał z ironią kierowca, żartując nawet o dwumiesięcznym wyjeździe do Tybetu, by odzyskać spokój ducha.

Kluczem do zatrzymania Holendra mają być poprawki bolidu, jednak Red Bull musi operować w ramach restrykcyjnego limitu budżetowego. Verstappen, nawiązując do dawnych kontrowersji zespołu, zażartował, że jeśli zabraknie pieniędzy na rozwój, ekipa będzie musiała wydawać mniej na catering. Inżynierowie Pierre Wache i Laurent Mekies przyznają, że wciąż uczą się nowego pakietu poprawek, ale sam Verstappen podkreśla, że to dopiero początek drogi do odzyskania dominacji.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!