Mascherano nie wytrzymał po kompromitacji z Al Ahly. Publicznie zganił kolegów Messiego.

Jarosław ZającJarosław Zając
15 czerwca 2025 11:01
Mascherano nie wytrzymał po kompromitacji z Al Ahly. Publicznie zganił kolegów Messiego.

Oczekiwano show z Lionelem Messim w roli głównej, a skończyło się na rozczarowującym bezbramkowym remisie. Inter Miami zaliczył falstart w Klubowych Mistrzostwach Świata, a trener Javier Mascherano nie zamierza zamiatać problemów pod dywan. Po meczu z Al Ahly szkoleniowiec postawił sprawę jasno – reszta zespołu musi wziąć się do roboty, by w pełni wykorzystać potencjał argentyńskiej legendy.

W skrócie:

  • Inter Miami bezbramkowo zremisował z egipskim Al Ahly w swoim pierwszym meczu na Klubowych Mistrzostwach Świata.
  • Trener Javier Mascherano publicznie wezwał zespół do zapewnienia Lionelowi Messiemu lepszego wsparcia i "więcej opcji" w ataku.
  • Argentyńczyk był najbliżej zdobycia bramki, ale w doliczonym czasie gry trafił w poprzeczkę po interwencji bramkarza.

Dość tego! Mascherano stawia ultimatum drużynie Messiego

Co się stało, że cierpliwość trenera się skończyła? Inter Miami otworzył swój udział w Klubowych Mistrzostwach Świata meczem, który miał być spacerkiem, a okazał się drogą przez mękę. Bezbramkowy remis z Al Ahly obnażył problemy, z którymi "Czaple" (The Herons), jak nazywany jest zespół, borykają się przez cały sezon pod wodzą Mascherano – brak rytmu i pomysłu w ataku. Mówiąc prościej, ich ofensywa po prostu się nie kleiła.

Cała presja, jak zwykle, spoczywała na Lionelu Messim. I to on był o krok od uratowania wyniku. W doliczonym czasie gry Argentyńczyk oddał strzał, który jednak bramkarz rywali, Mohamed El Shenawy, zdołał sparować na poprzeczkę. Otarło się o gola, ale na tablicy wyników wciąż widniały zera. Właśnie ten obrazek, Messiego walczącego niemal w pojedynkę, przelał czarę goryczy.

Messi sam meczu nie wygra, prawda?

Po meczu Javier Mascherano nie owijał w bawełnę. W rozmowie z mediami postawił sprawę jasno, dając reszcie składu coś na kształt ultimatum. Jego słowa to bezpośredni apel o lepszą współpracę z największą gwiazdą zespołu.

"To oczywiste, że kiedy znajdujemy Leo na pozycjach i dostarczamy mu piłkę w najlepszy możliwy sposób, to właśnie wtedy mamy najwięcej opcji" – powiedział Mascherano.

To zdanie, choć brzmi dyplomatycznie, jest w rzeczywistości twardą krytyką. Między wierszami można wyczytać: "Przestańcie liczyć na jego magię i zacznijcie mu pomagać!". Presja jest ogromna, zwłaszcza że to prawdopodobnie ostatnie Klubowe Mistrzostwa Świata w karierze Messiego, a oczy całego świata są skierowane właśnie na niego i jego drużynę z MLS.

Przed Interem Miami teraz jeszcze większe wyzwanie. W czwartek, 19 czerwca, zmierzą się z FC Porto. Będzie to ich pierwszy w historii oficjalny mecz z rywalem z Europy. Mascherano tonuje nastroje, ale jednocześnie motywuje:

"Wiemy, że w następnym meczu poziom wyraźnie wzrośnie, bo to europejski przeciwnik, ale musimy trzymać się poczucia, że to jest jedenastu na jedenastu. W piłce wszystko może się zdarzyć".

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!