Marcus Smart odszedł z Los Angeles Lakers, bo klub zaproponował mu krótszy kontrakt i niższe wynagrodzenie, niż oczekiwał. Jovan Buha wyjaśnił, że spór dotyczył warunków kontraktu, a nie zdrowia ani zdolności zawodnika do gry.
— Po prostu zdecydowali się zaoferować mu mniej lat, mniej pieniędzy i poczuł się tym urażony — powiedział Buha w programie „Buha’s Block”. Smart nie zamierzał więc zostawać w Lakers, a klub poszedł w innym kierunku. Ostatecznie związał się z Houston Rockets dwuletnią umową wartą 12,4 mln dolarów. Mimo że w Houston miał zgodzić się na niższe zarobki niż te oferowane w Los Angeles, ofertę Lakers określił później jako „brak szacunku”.
Buha wolałby Smarta od Sextona
32-letni Smart, mający za sobą 12 lat gry w NBA, spędził w Lakers tylko rok i pożegnał się z klubem minionego lata. W 62 meczach sezonu zasadniczego zdobywał średnio 9,3 punktu, notując do tego 2,8 zbiórki, 3 asysty oraz 1,4 przechwytu.
Buha wyraźnie odróżnił sytuację Smarta od przypadku Doriana Finneya-Smitha, w sprawie którego Lakers mieli wątpliwości dotyczące operacji, zdrowia i utrzymania dotychczasowego poziomu gry. — Nie sądzę, żeby to była sytuacja jak z DFS-em, w której Marcus jest już skończony — powiedział Buha. — To nie dotyczy Marcusa — zaznaczył, podkreślając, że niepokój klubu nie wynikał z obaw o jego formę. Według dziennikarza rozbieżności sprowadzały się wyłącznie do długości umowy i pieniędzy.
Reporter przyznał też, że sam wolałby Smarta od Collina Sextona. — Szczerze mówiąc, nadal wolałbym Smarta, bo uważam, że Marcus Smart jest lepszym zawodnikiem niż Collin Sexton — powiedział. Ocenił, że Sexton będzie zdobywał średnio więcej punktów i jest lepszym strzelcem, ale to Smart potrafi poprowadzić atak i lepiej podaje. Buha zwrócił też uwagę na jego wpływ na grę zespołu: Smart wnosił coś nieuchwytnego, co sprawiało, że ustawienia z jego udziałem spisywały się lepiej, a od początku sezonu dominował pod względem wskaźnika plus/minus w zestawieniu on/off. Z nim na parkiecie Lakers prezentowali się znacznie lepiej zarówno w ataku, jak i w obronie.
