Los Angeles Lakers są bardzo niechętni oddaniu Austina Reavesa i zrobiliby to tylko wtedy, gdyby w zamian otrzymali wyraźnie lepszego zawodnika. Według Jovana Buhy poprzeczka wisi wysoko, bo klub ceni Reavesa także za to, co wnosi do gry u boku Luki Doncicia.
Reaves podpisał tego lata z Lakers czteroletni kontrakt wart 180 mln dolarów. Wcześniej odrzucił opcję zawodnika na kolejny sezon, wycenioną na 14,9 mln dolarów. W poprzednich rozgrywkach 28-letni koszykarz zdobywał średnio 23,3 punktu, miał 4,7 zbiórki i 5,5 asysty w 51 meczach, a wszystkie te średnie były rekordami jego kariery. Zainteresowanie nim wykazywały też inne kluby: ESPN informowało, że Detroit Pistons byli gotowi zaoferować mu wysoki kontrakt jako wolnemu zawodnikowi, gdyby Lakers otworzyli drogę do takiego ruchu. Reaves zdecydował się jednak pozostać w Los Angeles.
Lakers chcą dostać za niego wyraźnie więcej
Buha przypomniał, że Lakers mieli wcześniej okazje, by pozyskać graczy formatu gwiazd. Wymienił Kyriego Irvinga, Dejounte Murraya, Zacha LaVine’a, De’Aarona Foxa i Trae Younga, za których klub mógł potencjalnie oddać Reavesa, ale konsekwentnie nie chciał tego robić. „Lakers mogli mieć Kyriego, gdyby byli gotowi oddać Austina, ale powiedzieli nie. Nie włączyli Austina do wymiany za Lukę” — powiedział dziennikarz w swoim niedawnym podcaście.
Zdaniem Buhy transfer miałby sens tylko wtedy, gdyby Lakers zyskali zawodnika wyraźnie podnoszącego poziom zespołu, a nie koszykarza o zbliżonej klasie do Reavesa lub słabszego. Jako przykłady graczy o odpowiednim kalibrze wskazał Donovana Mitchella, Tyrese’a Maxeya, Scottiego Barnesa i Jaylena Browna. Były to jednak nazwiska hipotetyczne, a nie informacja o konkretnych celach transferowych Lakers. „Jeśli wymienią Austina, to po to, by zrobić krok naprzód” — stwierdził Buha. Dodał, że Lakers odrzucali możliwość pozyskania zawodników, którzy na papierze byli lepsi od Reavesa, ponieważ tak wysoko go cenili.
Transfer oznaczałby też konieczność uzupełnienia luki w rozegraniu. Buha podkreślił, że Reaves zapewnia prowadzenie piłki i kreowanie akcji, a po jego odejściu ciężar organizowania gry spadłby przede wszystkim na Doncicia, a w mniejszym stopniu na Collina Sextona. Lakers potrzebowaliby więc gracza, który uzupełniłby Doncicia i odciążył go w ataku. „Jeśli oddasz Austina, musisz to zastąpić. Potrzebujesz kogoś podobnego do niego pod względem prowadzenia piłki i kreowania rzutów” — powiedział reporter.
Buha ocenił, że nowy zawodnik powinien należeć co najmniej do czołowej pięćdziesiątki ligi i umieć zdobywać punkty, podawać oraz kreować grę na poziomie zbliżonym do Reavesa. Dlatego nie przekonuje go wymiana za wysokiego gracza albo defensywnego skrzydłowego, jeśli Lakers nie zapełniliby powstałej luki. Wskazał też na znaczenie partnera do rozegrania obok Doncicia, przywołując Jalena Brunsona i Kyriego Irvinga jako przykłady takich zawodników. Relację Doncicia z Reavesem określił jako przyjacielską, ale zaznaczył, że chodzi również o dopasowanie koszykarskie: „Oczywiście łączy ich przyjacielska relacja, ale ważne jest też dopasowanie na boisku”.
