Marcus Rashford podjął ostateczną decyzję. Wielki powrót do Anglii albo ryzykowna gra Barcelony

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
26 czerwca 2026 07:17
Marcus Rashford podjął ostateczną decyzję. Wielki powrót do Anglii albo ryzykowna gra Barcelony
Źródło: thehardtackle.com

Barcelona wyrasta na głównego aktora w letniej telenoweli transferowej z Marcusem Rashfordem w roli głównej. Choć kataloński klub nie zdecydował się na aktywowanie klauzuli wykupu po okresie wypożyczenia, wciąż chce zatrzymać 28-letniego Anglika u siebie. Jak donoszą media, sytuacja staje się jednak napięta, bo Manchester United podbił stawkę.

Marcus Rashford ma za sobą znakomity sezon 2025/26 w barwach Barcelony, gdzie w 49 występach zdobył 14 bramek i zanotował 14 asyst. Statystyki pokazują, że wypracowywał gola średnio co 93 minuty, co przekonało Hansiego Flicka do walki o zatrzymanie zawodnika. Problem stanowią jednak finanse, ponieważ Manchester United oczekuje teraz 40 milionów funtów, podczas gdy Barcelona wycenia piłkarza na maksymalnie 30 milionów funtów. Ta rozbieżność otwiera szansę dla innych gigantów, którzy bacznie obserwują impas w negocjacjach.

Angielskie kluby ruszają do ofensywy po gwiazdę

Sytuację próbują wykorzystać Tottenham Hotspur oraz Aston Villa. Londyńczycy szukają następcy dla Heung-min Sona i widzą w Rashfordzie idealnego kandydata do wypełnienia luki w ataku, zwłaszcza przy niepewnej przyszłości Richarlisona. Z kolei Aston Villa liczy na sentymentalny powrót gracza, który błyszczał tam na wypożyczeniu w 2025 roku. Klub z Birmingham ma w ręku mocny atut w postaci gwarancji występów w Lidze Mistrzów, co może skusić Anglika, jeśli Barcelona nie porozumie się z Manchesterem United.

Mimo zainteresowania z Premier League, serce Rashforda bije dla Camp Nou. Piłkarz jest gotowy na cierpliwość, byle tylko kontynuować karierę w stolicy Katalonii, która stała się jego wymarzonym miejscem na ziemi. Barcelona musi teraz zdecydować, czy zaryzykuje przeciąganie rozmów z Manchesterem United, ryzykując utratę kluczowego ogniwa ataku na rzecz ligowych rywali z Anglii. Wysokie zarobki zawodnika i sztywna postawa Czerwonych Diabłów sprawiają, że porozumienie wciąż wydaje się odległe.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!