Manchester City mocno naciska na pozyskanie Ayyouba Bouaddiego, 18-letniego pomocnika Lille, który stał się jednym z najbardziej pożądanych zawodników po mistrzostwach świata. Jak donoszą media, francuski klub nie zamierza jednak łatwo oddawać swojego diamentu. Prezes Olivier Létang publicznie zabrał głos w sprawie przyszłości reprezentanta Maroka, sugerując, że przeprowadzka do Premier League może zostać odroczona w czasie.
Bouaddi już w wieku 16 lat występował w Lidze Mistrzów, ale to jego popisy na mundialu w Ameryce Północnej, zwłaszcza w starciu z Brazylią, wywindowały jego cenę do niebotycznych rozmiarów. Według informacji The Athletic, Lille oczekuje za swojego wychowanka aż 100 milionów euro. Choć Arsenal i Manchester United również monitorują sytuację, to ekipa z Manchesteru City wykazuje największą determinację, by natychmiast włączyć nastolatka do swojego składu bez opcji wypożyczenia powrotnego.
Prezes Lille studzi zapał gigantów z Anglii
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Olivier Létang przyznał, że rozmawiał już z zawodnikiem po jego powrocie z turnieju. Szef Lille nie ukrywa, że woli zatrzymać pomocnika na Stade Pierre Mauroy. „Wszystko jest możliwe, ale moim zdaniem powinien zostać z nami na kolejny sezon. Jestem przekonany, że istnieje duża szansa, iż tak się stanie, a on sam byłby z tego bardzo zadowolony” – stwierdził Létang, budując mur przed zakusami angielskich potęg.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Manchester City woli natychmiastową integrację gracza, podczas gdy Lille preferowałoby sprzedaż z rocznym wypożyczeniem lub po prostu zatrzymanie Bouaddiego na jeszcze jeden rok. Piłkarz ma kontrakt ważny do 2029 roku, co daje francuskiemu klubowi ogromną przewagę negocjacyjną. Na ten moment Paris Saint-Germain nie planuje wzmocnień w środku pola, co ogranicza konkurencję do klubów z Premier League, gotowych wyłożyć fortunę za marokańskie odkrycie.
