Luis Enrique przyznał, że czuje większą presję niż kiedykolwiek, mimo dwóch kolejnych triumfów Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów. Trener nie zamierza jednak spoczywać na laurach: chce zdobywać z paryskim klubem kolejne trofea.
Hiszpan przejął PSG po Christophe’ie Galtierze i wygrał Ligue 1 w każdym z trzech sezonów pracy w klubie. Jako pierwszy trener w historii PSG sięgnął także po Ligę Mistrzów, a dokonał tego dwa razy w ciągu dwóch sezonów, dzięki czemu zapracował na miano najlepszego szkoleniowca w dziejach klubu. Teraz paryżanie chcą zostać dopiero drugim zespołem, który wygra te rozgrywki trzy razy z rzędu. Enrique niedawno przedłużył kontrakt do 2030 roku, ale nie traktuje sukcesów jako powodu do odpoczynku. „Teraz ciąży na mnie jeszcze większa presja, by pokazać, że jestem gotowy kontynuować pracę i chcę zdobyć z Paris Saint-Germain wiele kolejnych trofeów” — powiedział w oficjalnych kanałach klubu.
Szkoleniowiec zaznaczył, że pod wpływem pochwał wcale nie czuje się spokojniejszy czy bardziej zrelaksowany. „Nie czuję się spokojniejszy ani bardziej zrelaksowany tylko dlatego, że ludzie mówią mi, iż są bardzo zadowoleni. Paryżanie często mówią mi: «Zmienił pan nasze życie», ale musimy uważać, by nie wyolbrzymiać znaczenia piłki nożnej. W życiu jest wiele ważniejszych rzeczy” — dodał.
PSG zaliczyło trudny początek sezonu i przed środowym meczem Ligi Mistrzów z Manchesterem City zajmuje szóste miejsce w Ligue 1, choć wygrało trzy ostatnie ligowe spotkania. Enrique podkreślił, że porażki zmuszają do zadawania sobie pytań, a motywacji nie szuka u innych trenerów. „Porażki właśnie zmuszają nas do zadawania sobie pytań. Nie muszę szukać motywacji u innych trenerów. Nie zamierzam poprawiać swojego rekordu ani CV tylko po to, by ich prześcignąć” — powiedział. Enrique ma dziś w PSG niepodważalną pozycję i chce zapisać kolejną kartę w historii klubu.
