Włoska piłka nożna pogrąża się w kryzysie po druzgocącej porażce, która wstrząsnęła całym krajem. Selekcjoner Luciano Spalletti, postawiony pod ścianą, ogłosił swoją decyzję o odejściu. To koniec pewnej epoki i początek nerwowego poszukiwania następcy, który ma uratować honor Azzurrich w eliminacjach do Mistrzostw Świata.

W skrócie:
- Luciano Spalletti ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Włoch.
- Decyzja jest bezpośrednim następstwem kompromitującej porażki 0:3 z Norwegią w eliminacjach do Mundialu.
- Spalletti poprowadzi drużynę po raz ostatni w nadchodzącym meczu z Mołdawią.
Trzęsienie ziemi na Półwyspie Apenińskim!
To jest ten moment, w którym włoski futbol patrzy w lustro i nie podoba mu się to, co widzi. Piątkowe lanie 0:3 z rąk Norwegów było nie tylko porażką – to było publiczne upokorzenie, które przelało czarę goryczy. Kibice na Półwyspie Apenińskim wpadli w furię, a media nie zostawiły na drużynie suchej nitki. W sieci natychmiast ruszyła lawina komentarzy z jednym, bardzo wyraźnym żądaniem: zatrudnić Claudio Ranieriego. Teraz, gdy Spalletti potwierdził swoje odejście, poszukiwania nowego „commissario tecnico” oficjalnie ruszają. I presja jest gigantyczna.
Spalletti bez ogródek: „Zostałem zwolniony”
Podczas zwołanej w trybie pilnym konferencji prasowej, Luciano Spalletti nie owijał w bawełnę. Choć początkowo wydawało się, że to jego suwerenna decyzja, trener szybko rozwiał wszelkie wątpliwości, ujawniając kulisy rozmowy z prezesem federacji.
„Wczorajszej nocy długo rozmawiałem z prezesem, jesteśmy w stałym kontakcie. Powiedział mi, że zostanę zwolniony z obowiązków komisarza technicznego reprezentacji narodowej” – wyznał Spalletti dziennikarzom.
Szkoleniowiec nie krył żalu, ale jednocześnie zadeklarował pełną lojalność wobec barw narodowych.
„Było mi przykro, biorąc pod uwagę nasze relacje. Nie miałem zamiaru rezygnować, zwłaszcza gdy sprawy nie idą dobrze. Wolę wtedy trwać na stanowisku i wykonywać swoją pracę, ale muszę przyjąć do wiadomości dymisję. Muszę wziąć pod uwagę ścieżkę, wyniki i jego nastawienie do mnie, ponieważ pojawiły się złe rezultaty. Dla mnie to była służba dla kraju i dlatego zamierzam w każdy możliwy sposób ułatwić przyszłość reprezentacji. Trzeba postąpić słusznie i szukać najlepszych rozwiązań. W meczu z Mołdawią usiądę na ławce, a potem rozwiążę kontrakt” – zakończył.
Jego ostatni występ w roli selekcjonera Azzurrich odbędzie się we wtorek w meczu eliminacji do Mistrzostw Świata przeciwko Mołdawii. Będzie to pożegnanie w cieniu wielkiej klęski i z ogromnym znakiem zapytania o przyszłość włoskiej piłki.
Gorące krzesło i karuzela nazwisk. Kto uratuje Italię?
Zwolnienie Spallettiego natychmiast uruchomiło trenerską karuzelę. Włoska federacja (FIGC) musi działać szybko i, co ważniejsze, skutecznie. Kto wejdzie do gry o jedno z najgorętszych stanowisk w świecie futbolu? Na giełdzie nazwisk królują cztery postacie:
- Claudio Ranieri: Wybór ludu. Doświadczony, charyzmatyczny, uwielbiany za spokój i mistrzowską historię z Leicester. Kibice widzą w nim „strażaka”, który potrafi ugasić największy pożar. Jego zatrudnienie byłoby ukłonem w stronę tradycji i próba przywrócenia w kadrze normalności.
- Antonio Conte: Stary, dobry znajomy. Prowadził już kadrę z niezłym skutkiem na Euro 2016. To taktyczny zamordysta, który wymaga od piłkarzy pełnego zaangażowania i biegania przez 95 minut. Jeśli federacja uzna, że drużynie brakuje charakteru i dyscypliny, Conte wydaje się naturalnym kandydatem. Pytanie tylko, czy jego apodyktyczny styl znów nie doprowadzi do konfliktu.
- Roberto De Zerbi: Świeża krew i powiew nowoczesności. Trener, który zrewolucjonizował Brighton, hołdujący ofensywnej i niezwykle odważnej taktyce. Jego wybór byłby sygnałem, że Włosi chcą zerwać z „catenaccio” i iść z duchem czasu. To opcja dla odważnych, bo De Zerbi to gwarancja pięknej gry, ale niekoniecznie natychmiastowych wyników.
- Gennaro Gattuso: Wybór sercem, a nie rozumem. Legenda kadry, uosobienie „grinty” (woli walki). Gattuso jako trener to czysta pasja i emocje. Czy to wystarczy, by poukładać taktycznie zespół w rozsypce? Ryzykowne, ale jeśli ktoś ma wstrząsnąć szatnią i przypomnieć piłkarzom, co znaczy grać dla Włoch, to właśnie on.

