Bayern Monachium otrzymał bolesny cios w staraniach o sprowadzenie jednej z największych nadziei angielskiej piłki. Rio Ngumoha porozumiał się z Liverpoolem w sprawie nowej, wieloletniej umowy, co praktycznie kończy marzenia Niemców o tym transferze.
Jak informuje TEAMtalk, negocjacje nabrały tempa, gdy tylko zawodnik skończył w zeszłym miesiącu 18 lat. Obie strony dopracowują obecnie ostatnie szczegóły, a oficjalny komunikat klubu z Anfield ma pojawić się w ciągu najbliższych tygodni. Liverpool od dawna dążył do zabezpieczenia przyszłości skrzydłowego, którego sprowadził z Chelsea w 2024 roku. Nowe warunki finansowe mają odzwierciedlać status gracza, który jest postrzegany jako postać o ogromnym potencjale w skali całego kraju.
Niemcy przegrywają wyścig o skrzydłowego
Zainteresowanie ze strony Bayernu Monachium wywierało na władzach Liverpoolu dodatkową presję. Mistrzowie Niemiec widzieli w nastolatku inwestycję długoterminową i byli przekonani, że posiada on cechy niezbędne do stania się wyjątkowym piłkarzem na poziomie europejskim. Mimo posiadania dużej głębi składu na skrzydłach, skauci z Bawarii bacznie obserwowali rozwój sytuacji na Merseyside. Ngumoha po raz kolejny pokazał jednak lojalność wobec obecnego pracodawcy, podobnie jak wtedy, gdy wybierał Liverpool po odejściu z Londynu.
Wiara w umiejętności młodego zawodnika jest w klubie ogromna, co potwierdzają liczby. Ngumoha ma już na koncie 32 występy w pierwszej drużynie, a w obecnym sezonie pojawił się na boisku w obu inauguracyjnych meczach ligowych. Jego debiut miał miejsce jeszcze pod wodzą Arne Slota, gdy piłkarz liczył sobie zaledwie 16 lat i 135 dni.
Eksplozywna szybkość i pewność siebie w pojedynkach z obrońcami sprawiają, że wokół 18-latka panuje niespotykany entuzjazm. Nowy kontrakt ma zapewnić mu stabilizację i pozwolić na harmonijny rozwój bez medialnego szumu związanego z możliwą przeprowadzką do Bundesligi. Liverpool dopiął swego i zatrzymał gracza, który ma stać się twarzą nowej ery na Anfield. Bayern Monachium musi teraz szukać wzmocnień w innym miejscu, akceptując porażkę w walce o ten podpis.
