Lewis Hamilton bije się w pierś. Koszmarny błąd zrujnował szanse Ferrari na zwycięstwo

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
22 lipca 2026 14:12
Lewis Hamilton bije się w pierś. Koszmarny błąd zrujnował szanse Ferrari na zwycięstwo
Źródło: autosport.com

Lewis Hamilton bierze na siebie pełną odpowiedzialność za brak podium podczas Grand Prix Belgii. Brytyjczyk przyznał, że jego problemy zaczęły się od błędu w trzecim treningu, co wywołało fatalny efekt domina w dalszej części weekendu. Jak donoszą media, kierowca Ferrari nie zdołał rzucić wyzwania czołówce po tym, jak uszkodził swój bolid SF-26.

Wszystko zaczęło się w końcówce sobotnich jazd, gdy Hamilton wjechał zbyt szybko w zakręt numer 13. Wypadł na żwir i uderzył tylnym kołem w barierę, poważnie uszkadzając tył maszyny. Choć mechanicy Ferrari zdołali naprawić auto przed kwalifikacjami, balans bolidu nie wrócił do normy. Kierowca oszacował, że przez problemy z zawieszeniem tracił około 0,3 sekundy na każdym okrążeniu, co zepchnęło go na dalsze pozycje startowe i doprowadziło do kolizji z George’em Russellem.

Brytyjczyk nie szukał wymówek, wskazując bezpośrednio na swoje potknięcie z soboty. „Biorę pełną odpowiedzialność za czwarte miejsce, które zająłem, ponieważ uszkodziłem samochód. Kiedy go odbudowali, przeoczyli coś w zawieszeniu. Balans był zupełnie inny” — przyznał Hamilton w rozmowie ze Sky. Kierowca podkreślił, że bez tych uszkodzeń tempo Ferrari pozwalało realnie myśleć o walce o zwycięstwo w wyścigu, co czyni końcowy wynik jeszcze bardziej bolesnym dla zespołu.

Incydent w alei serwisowej i nadzieja na przyszłość

Niedzielny wyścig przyniósł kolejny dramatyczny moment, gdy Hamilton podczas wyjazdu z boksu potrącił mechanika. Doszło do tego w chwili, gdy system Ferrari wyświetlił zielone światło, a pracownik zespołu próbował skorygować ustawienie przedniego skrzydła. Na szczęście mechanik nie odniósł obrażeń, ale incydent sprawił, że Hamilton musiał kontynuować jazdę bez potrzebnych poprawek aerodynamicznych, co utrudniło mu początek przejazdu na twardych oponach.

Mimo serii niefortunnych zdarzeń i kary pięciu sekund, Hamilton dostrzega pozytywy w pracy stajni z Maranello. Po wcześniejszych problemach w Silverstone, gdzie również otrzymał karę za falstart, teraz chwali postępy Ferrari. „To naprawdę zachęcające. Zespół podejmował świetne decyzje strategiczne. Muszę się poprawić w przyszłym tygodniu, aby dostarczyć wynik w sposób, w jaki potrafię” — podsumował kierowca, wskazując na wyraźny wzrost formy włoskiej ekipy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!