Lewandowski wciąż nie wybaczył. "Ukradli mi Złotą Piłkę w najlepszym momencie kariery"

Jarosław ZającJarosław Zając
12 sierpnia 2025 19:45
Lewandowski wciąż nie wybaczył. "Ukradli mi Złotą Piłkę w najlepszym momencie kariery"

Robert Lewandowski, talizman i napastnik Barcelony, po latach wciąż z trudem mówi o odwołanej gali Złotej Piłki w 2020 roku. Był to sezon, w którym Polak znajdował się w absolutnie życiowej formie i był murowanym faworytem do zdobycia najcenniejszej indywidualnej nagrody w świecie futbolu. Niestety, globalna pandemia pokrzyżowała te plany, pozostawiając uczucie niedosytu, które trwa do dziś.

W skrócie:

  • Robert Lewandowski otwarcie mówi o swoim rozczarowaniu związanym z anulowaniem plebiscytu Złotej Piłki w 2020 roku.
  • Polak był wówczas u szczytu kariery w Bayernie Monachium, z którym zdobył historyczną potrójną koronę.
  • Bezprecedensowa decyzja France Football o odwołaniu gali była spowodowana pandemią Covid-19.

To miał być JEGO rok. Lewandowski o Złotej Piłce: "Byłem w najlepszym momencie kariery"

Wydaje się, że niektóre rany nigdy w pełni się nie goją. Robert Lewandowski, obecnie 36-letni snajper FC Barcelony, w najnowszych wypowiedziach powrócił do wydarzeń z 2020 roku. To właśnie wtedy, jako lider potężnego Bayernu Monachium, miał sięgnąć po Złotą Piłkę. Miał, bo organizatorzy z France Football, zasłaniając się pandemią, podjęli decyzję, która do dziś budzi kontrowersje w piłkarskim świecie – odwołali plebiscyt.

Polak bez ogródek przyznaje, że tamta sytuacja wciąż w nim siedzi. "Byłem w najlepszym momencie mojej kariery, wygrałem wszystko ze swoim klubem" – stwierdził, a jego słowa niosą ze sobą ciężar niewypowiedzianego żalu. W tamtym okresie Lewandowski był maszyną, absolutnym dominatorem, który poprowadził bawarskiego giganta do historycznego potrójnego tryumfu, wygrywając wszystko, co było do wygrania na krajowym i europejskim podwórku. Ugruntował swoją pozycję jako najlepszy napastnik na świecie, a Złota Piłka miała być tylko formalnością, kropką nad "i".

Liczby, które mówią wszystko. Zabójczy sezon i skradzione marzenie

Spójrzmy prawdzie w oczy – statystyki z sezonu 2019/20 bronią się same i krzyczą na korzyść Polaka. Były po prostu oszałamiające. Lewandowski w 47 występach we wszystkich rozgrywkach zdobył aż 55 bramek. To nie są liczby, to jest kosmos. Taka skuteczność czyniła go nie tylko faworytem, ale wręcz jedynym słusznym kandydatem do zwycięstwa.

Decyzja o anulowaniu nagrody była ciosem nie tylko dla samego zawodnika, ale i dla milionów kibiców, którzy widzieli w nim swojego bohatera. Choć futbol to gra zespołowa, indywidualne laury, takie jak Ballon d'Or, są zwieńczeniem tytanicznej pracy i niezwykłego talentu. Odebranie tej szansy Lewandowskiemu w jego najlepszym momencie jest i pozostanie jedną z bardziej bolesnych kart w historii tego prestiżowego plebiscytu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!