Przyszłość podstawowego bramkarza Legii Warszawa znów stała się tematem dyskusji. Z klubu płyną uspokajające sygnały, ale z jednym istotnym zastrzeżeniem.
W ostatnim czasie pojawiały się informacje, że Legia Warszawa może przygotowywać Hindricha do letniego transferu. Według tych doniesień Rumun miał otrzymywać kolejne szanse po to, by zaprezentować się jak najlepiej, zwiększyć swoją wartość i wzbudzić zainteresowanie innych klubów. Docelowo numerem jeden w zespole Marka Papszuna miał zostać pozyskany z Motoru Lublin Ivan Brkić.
Teraz sytuacja została przedstawiona nieco inaczej. Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki przekazał, że przy Łazienkowskiej nie ma obecnie konkretnego planu sprzedaży Hindricha.
– Pytałem w Legii, to nie ma tam pomysłu sprzedaży Hindricha – powiedział dziennikarz.
To ważna informacja, bo stoi w kontrze do wcześniejszej narracji, według której wystawianie Rumuna miało być elementem przygotowań do transferu. Z najnowszych słów wynika, że Legia nie prowadzi dziś działań nastawionych na jego odejście. Wypowiedź Włodarczyka miała jednak także drugą część.
– Ale wszyscy są ogólnie na sprzedaż, jeżeli cena będzie się zgadzać – dodał.
I właśnie to zastrzeżenie z pewnością nie uspokaja kibiców. Hindrich nie jest zawodnikiem aktywnie wypychanym z klubu, lecz korzystna finansowo oferta nadal może otworzyć drogę do transferu. Przy obecnej sytuacji Legii trudno zakładać, że stołeczny klub z góry odrzuciłby propozycję atrakcyjną pod względem finansowym.
Hindrich rozpoczął także nowy sezon jako pierwszy bramkarz, zachowując czyste konto w wygranym 1:0 meczu z Pogonią Szczecin. Dołączył do Legii w styczniu 2026 roku z CFR Cluj. Podpisał kontrakt obowiązujący do końca maja 2030 roku

